, amerykańskie stopnie wojskowe 

amerykańskie stopnie wojskowe

Czytasz posty wyszukane dla zapytania: amerykańskie stopnie wojskowe




Temat: ze skrzynki
błąkało się kiedyś po sieci taki coś
ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZESTOTLIWOSCI ALARMOWEJ CANAL
106, NA WYBRZEZU FINISTERRA (GALICJA) POMIEDZY HISZPANAMI A
AMERYKANAMI 16 PAZDZIERNIKA 1997 ROKU

Hiszpanie (w tle slychac trzaski): Tu mówi A-853, prosimy,
zmiencie kurs o 15 stopni na poludnie, by uniknac kolizji... Plyniecie
wprost na nas, odleglosc 25 mil morskich.

Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmiane kursu o 15
stopni na pólnoc, by uniknac kolizji.

Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmiencie swój kurs o 15 stopni
na poludnie, by uniknac kolizji...

Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki plywajacej
Stanów Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byscie zmienili swój kurs o 15
stopni na pólnoc, by uniknac kolizji.

Hiszpanie: Nie uwazamy tego ani za sluszne, ani za mozliwe do
wykonania. Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni na poludnie, by
uniknac zderzenia z nami.

Amerykanie (ton glosu swiadczacy o wscieklosci): Tu mówi
kapitan Richard James Howard, dowodzacy lotniskowcem USS Lincoln
marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkosci
okretem floty amerykanskiej. Eskortuja nas dwa okrety pancerne, szesc
niszczycieli, piec krazowników, cztery okrety podwodne oraz liczne
jednostki wspomagajace. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu
przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu mozliwej ofensywy ze
strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIC KURS O 15
STOPNI NA PÓLNOC! W przeciwnym razie bedziemy zmuszeni podjac
dzialania konieczne by zapewnic bezpieczenstwo temu okretowi, jak
równiez silom koalicji. Nalezycie do panstwa sprzymierzonego,
jestescie czlonkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam
natychmiastowego posluszenstwa i usuniecia sie z drogi!

Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch.
Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i
kanarek, który teraz spi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i
morskiego kanalu alarmowego 106. Nie udajemy sie w zadnym kierunku i
mówimy do was ze stalego ladu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z
wybrzeza Galicji. Nie mamy gównianego pojecia, które miejsce zajmujemy
w rankingu hiszpanskich latarni morskich. Mozecie podjac wszelkie
sluszne dzialania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by zapewnic
bezpieczenstwo waszemu zasranemu okretowi, który za chwile rozbije sie
o skaly; dlatego ponownie nalegamy, sugerujemy wam, iz dzialaniem
najlepszym, najbardziej slusznym i najbardziej godnym polecenia bedzie
zmiana kursu o 15 stopni na poludnie by uniknac zderzenia z nami.

Amerykanie: OK. Przyjalem, dziekuje.






Temat: Amerykańska okupacja - cd.
Amerykańska okupacja - cd.
Wrogość Irakijczyków wzrasta
PAP 14:35

Wywiad USA ostrzega, że największym zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych w
Iraku w nadchodzących miesiącach może być NIEZADOWLONIE ZWYKŁYCH
IRAKIJCZYKÓW, którzy z coraz większą wrogością odnoszą się do AMERYKAŃSKIEJ
OKUPACJI WOJSKOWEJ - pisze "International Herald Tribune", powołując się na
urzędników Pentagonu.

Taki obraz sytuacji, z którym zgadzają się dowódcy wojsk amerykańskich w
Iraku, odbiega od ocen przedstawianych przez członków gabinetu prezydenta
George'a W. Busha. Minister obrony Donald Rumsfeld powtórzył we wtorek swą
opinię, że przeciwko okupacji amerykańskiej występują wyłącznie "niedobitki
(starego reżimu), zagraniczni terroryści i bandy przestępcze".

Urzędnicy Pentagonu rozmawiali z dziennikarzami pod warunkiem zachowania
anonimowości. Wyjaśnili, że boją się konsekwencji odejścia od oficjalnej
linii resortu.

Powiedzieli jednak - pisze IHT - że administracja popełnia błąd, lekceważąc
rolę zwykłych Irakijczyków. Mają oni niewiele wspólnego z grupami
wymienianymi przez Rumsfelda, ale są niezadowoleni z obecności
amerykańskiej, wskutek czego mogą sympatyzować z tymi, którzy atakują siły
USA.

Inni urzędnicy administracji powiedzieli, że jednym z powodów niepokoju są
wyniki niedawnego sondażu przeprowadzonego w Iraku przez pion wywiadowczy
Departamentu Stanu. Rezultaty badań utajniono, ale wskazują one podobno
na "wysoki stopień wrogości" wobec obecności USA.

Wspomniani urzędnicy oświadczyli, że wrogość tę wyczuwa się daleko poza
sunnickim matecznikiem Iraku (gdzie Saddam Husajn tradycyjnie cieszył się
największym poparciem), w tym także na szyickim południu. Dyskryminowani za
Saddama szyici odnieśli się do Amerykanów wyraźnie przychylniej, ale też
głośno protestują przeciwko OBŁAWOM, REWIZJOM I INNYM AKCJOM AMERYKAŃSKIM.

Jako powody wrogości Irakijczyków urzędnicy Pentagonu wymieniają nie tylko
niezadowolenie z DŁUGOTRWAŁEGO BRAKU PRĄDU i innych najważniejszych usług
publicznych, ale także czynniki kulturowe.

"Dla bardzo wielu Irakijczyków nie jesteśmy już ludźmi, którzy obalili
Saddama, ale tymi, którzy WYWALAJĄ DRZWI I UTRUDNIAJĄ ŻYCIE ICH ŻONOM I
CÓRKOM" - powiedział jeden z pracowników ministerstwa obrony.

Doradczyni Busha ds. bezpieczeństwa narodowego Condoleezza Rice nie zgadza
się z opiniami, że Irakijczycy są niezadowoleni z obecności wojsk
amerykańskich. W rozmowie z dziennikarzem "New York Timesa" powiedziała, że
sytuacja poprawia się nawet w takich miejscach jak Bagdad i Tikrit, które są
centrami oporu.

"Ludzie pozdawali egzaminy na uniwersytetach, iracka orkiestra symfoniczna
daje koncerty i odbyła tournee na północy kraju. Dzieci poszły do szkoły" -
argumentowała Rice.(iza)

Polynomial-C

p.s. Capsloki moje.





Temat: Konkurs - Co wynalazl swiat Islamu od 1800 r ?
Gość portalu: ryszardc napisał(a):

>Co do Lukasiewicza to patrz na pierwsze zdanie mojej wypowiedzi ( zwracam uwage
> na wyraz MOGLBY - mam nadzieje, ze rozumiesz jego znaczenie ).
>Arabia Saudyjska ma wciaz ten sam rzad dzieki USA. Irak jest pod zaborami. Pale
> styna jest pod zaborem.

Twoje pierwsze zdanie jest oczywiste wyłącznie dla ciebie nie dla innych.
Mam wrażenie że prędzej twój rozum jest pod zaborami niż Arabia Saudyjska.
Zanim chlapniesz kolejną lewacką głuptę, zajrzyj przynajmnij do encyklopedii.

ARABIA SAUDYJSKA

Pełna nazwa Królestwo Arabii Saudyjskiej
Nazwa oryginalna Al Mamlakah al Arabiyah as Suudiyah
Powierzchnia 2 250 000 km2
Ludność 22 757 092 (2001)
Gęstość zaludnienia 10,1 mieszk./km2 (2001)
Języki arabski
Przyrost naturalny 3,27% (2001)
Średnia długość życia mężczyźni 66,5 lat
kobiety 70 lat (2001)

Ustrój monarchia absolutna
Konstytucja obowiązuje prawo koraniczne; zbiór praw ogólnych wszedł w życie w
1992
Data uzyskania niepodległości zjednoczenie kraju 23.09.1932
Główne partie polityczne partie są zakazane
Członkostwo w organizacjach międzynarodowych ABEDA, AfDB, AFESD, AL, AMF, BIS,
CCC, ESCWA, FAO, G-19, G-77, GCC, IAEA, IBRD, ICAO, ICC, ICRM, IDA, IDB, IFAD,
IFC, IFRCS, ILO, IMF, IMO, Inmarsat, Intelsat, Interpol, IOC, ISO, ITU, NAM,
OAPEC, OAS (obserwator), OIC, OPCW, OPEC, UN, UNCTAD, UNESCO, UNIDO, UPU, WFTU,
WHO, WIPO, WMO, WTrO (obserwator)
Spory międzynarodowe ratyfikacja granicy z Katarem dopiero w 2001 r., granica
z ZEA wciąż nie jest ratyfikowana; brak demarkacji granicy z Jemenem
Główne narodowości Saudyjczycy 82%, Jemenici 10%, pozostali Arabowie 3%, inni
5%
Wyznania muzułmanie sunnici 98,8%, chrześcijanie 0,8%, inni 0,4%
Stolica Ar-Rijad
Największe miasta Dżidda, Mekka, At-Taif, Medyna, Ad-Dammam
najważniejsze porty morskie Ad-Dammam, Al Jubayl, Duba, Dżidda, Dżizan,
Rabigh, Ra's al Khafji, Mishab, Ras Tanura, Yanbu' al Bahr, Madinat Yanbu' al
Sinaiyah
najważniejsze porty lotnicze Ar Rijad
Gospodarka : Waluta rial saudyjski = 20 kirszów
PKB na mieszkańca wg parytetu siły nabywczej 10 500 USD (2000)
stopa bezrobocia brak danych
inflacja 0,5% (2000) analfabetyzm 37,2% (1995)
mieszkańców na 1 lekarza 852 (1992)
zużycie energii elektrycznej 111,6 mld kWh (1999)
telefony na 1000 ludności 136 (1998)
telewizory na 1000 ludności 224 (1997)
podział sektorowy gospodarki:I sektor 6%, II sektor 47% III sektor 47% (1998)
użytkowanie ziemi (w %) grunty rolne 40,1 , lasy 0,6 pustynie 50 ,inne 9,3
urbanizacja 77% (1992), najważniejsze pozycje eksportowe ropa naftowa i jej
pochodne 90%, najważniejsi partnerzy (export) Japonia 18%, USA 18%, Francja
4%, Korea Południowa, Singapur, India (1999) najważniejsze pozycje importowe
maszyny i urządzenia, żywność, chemikalia, pojazdy, tekstylia najważniejsi
partnerzy (import) USA 25%, Japonia 10%, Niemcy 7%, Włochy 5%, Francja, Wielka
Brytania (1999) , stopień otwartości gospodarki 48% (2000)
km dróg na 100 km2 6,5 (1997) , km torów kolejowych na 100 km2 0,06 (1992)
1932 - zjednoczenie królestwa
1987 - zamieszki wywołane przez pielgrzymów z Iranu spowodowały śmierć 400 osób
w Mekce; zaostrzenie stosunków dyplomatycznych z Iranem
1990 - Irak koncentruje wojska na granicy saudyjskiej; król Fahd wzywa na pomoc
wojska amerykańskie i brytyjskie
1991 - Arabia Saudyjska wspiera finansowo i logistycznie siły ONZ podczas wojny
w Zatoce Perskiej
1992 - wchodzi w życie dokument będący rodzajem ustawy konstytucyjnej, oparty
na prawie islamu
Sławne postacie
Fahd Ibn Abd Al-Aziz As-Saud ur. w 1920 r w Ar-Rijadzie. W 1953 Ibn Saud,
twórca Arabii Saudyjskiej i jego ojciec, mianował go ministrem wychowania. W
1962 Fahd został ministrem spraw wewnętrznych, a za rządów króla Fajsala (od
1965) - wicepremierem; przewodniczył delegacjom na konferencjach
międzynarodowych. W 1975 za rządów Chalida Ibn Abd Al-Aziza został następcą
tronu i faktycznym szefem rządu. Po śmierci Chalida w 1982 objął tron. W czasie
wojny nad Zatoką Perską zezwolił wojskom USA na stacjonowanie w Arabii
Saudyjskiej. Jako strażnik świętych miejsc islamu (Mekka i Medyna) jest czołową
postacią świata arabskiego.



Temat: Brygada Świętokrzyska bohaterowie czy kolaboranci?
Dowództwo NSZ deklarowało walkę z okupantem niemieckim, ale za groźniejszego
przeciwnika uważało Związek Radziecki i rodzimych komunistów. Akcje przeciwko
partyzantce komunistycznej wzmogły się w drugiej połowie 1943 roku. Szerokim
echem odbiło się zwłaszcza rozbicie pod Borowem oddziału Gwardii Ludowej im.
Jana Kilińskiego przez oddział AS por. Leonarda Zub-Zdanowicza „Zęba” (akcja ta
wywołała nawet interwencję Stalina u Churchilla, potępiło ją także dowództwo
AK). Zginęło 26 gwardzistów i czterech mieszkańców Borowa.

W 1944 roku, gdy Armia Czerwona, wkroczyła na kresy wschodnie Drugiej
Rzeczypospolitej, dowództwo NSZ uznało, że należy zachować siły na ostateczną
rozprawę z ZSRR u boku aliantów zachodnich. Nakazało swym żołnierzom, by
przeszli do ścisłej konspiracji i starali się przedostać na tereny jeszcze nie
okupowane. Opracowano także plan ewakuacji oddziałów leśnych na Zachód.

W tym samym czasie przywódcy TNRP ze Zbigniewem Stypułkowskim na czele
finalizowali rozmowy z dowództwem AK w sprawie scalenia. Umowę scaleniową
podpisano 7 marca 1944 roku. NSZ miały wejść w struktury AK w zamian za uznanie
stopni wojskowych, przydział broni i środków finansowych. Tym ustaleniom nie
podporządkowała się grupa oficerów związanych z Grupą „Szańca”. Doszło do walk
wewnętrznych: mjr Albin Rak, zaakceptowany przez AK jako komendant NSZ, został
porwany i pod groźbą śmierci zmuszony do przekazania dowództwa mjr.
Stanisławowi Nakoniecznikowowi „Kmicicowi”. W efekcie nastąpił kolejny rozłam:
większa część NSZ podporządkowała się AK (występowała jako NSZ-AK), reszta
utworzyła organizację NSZ–ONR.

W lipcu 1944 roku, wobec zbliżania się Armii Czerwonej do centralnej Polski,
dowództwo NSZ–ONR zarządziło koncentrację oddziałów partyzanckich na
Kielecczyźnie. 11 sierpnia 1944 roku z tych oddziałów sformowano Brygadę
Świętokrzyską NSZ. Walczyła ona przez kilka miesięcy z hitlerowcami i
partyzantką komunistyczną. W styczniu 1945 roku, gdy rozpoczęła się wielka
ofensywa radziecka, Brygada podjęła marsz na Zachód wraz z wycofującymi się
wojskami niemieckimi. Dzięki porozumieniu z Niemcami dotarła do zachodnich
Czech, gdzie doczekała końca wojny. W sierpniu 1945 roku przeszła do Niemiec na
tereny zajęte przez III Armię amerykańską gen. Pattona.

Tymczasem po zajęciu ziem polskich przez Armię Czerwoną władze komunistyczne
wydały bezwzględną walkę NSZ, które propaganda określała
jako „faszystów”, „bandytów” i „hitlerowskich kolaborantów”. Wobec nasilenia
terroru w kwietniu 1945 roku NSZ–ONR przekształciły się w organizację kadrową.
Została ona rozbita przez UB i NKWD między lipcem a listopadem 1945 roku. Na
czele ocalałych struktur NSZ–ONR stanął ppłk Stanisław Kasznica „Przepona”.
Aresztowano go w lutym 1947 roku, po pokazowym procesie skazano na śmierć i
stracono w marcu 1948 roku. Oznaczało to symboliczny koniec NSZ.




Temat: "PiSanka" z Machiavellim w tle
"PiSanka" z Machiavellim w tle
W PiS trwa intensywne śledztwo w sprawie przyczyn przegranej w
wyborach. Cały ten proces przebiega z rozmachem godnym Titanica.
Podejrzani są wszyscy i wszystko. Z kotem byłego premiera włącznie.
Zamiast trwać tak uparcie na kursie kolizyjnym z górą lodową,
proponuję zajrzeć do Machiavellego.
Jak donosi "Przekrój", pierwszego sensacyjnego odkrycia w ramach
wspomnianego dochodzenia dokonał nie kto inny, tylko sam Jarosław
Kaczyński: „..To jest tak, że gdyby odjąć pięć czy sześć
największych polskich miast, to już byśmy te wybory wygrali..."

Przerażająco nieskomplikowane! Jak konstrukcja sierpa lub młota.
Wymazać z mapy Polski najpierw Warszawę i Gdańsk, potem Poznań,
Szczecin, Katowice i Wrocław na deser. Cały wrogi ideologicznie
element od razu szlag trafia. Przy okazji znika problem Gdańskiej
Stoczni i warszawskich korków. Mam tylko nadzieję, że nie do tego
właśnie były rządowi Kaczyńskiego potrzebne amerykańskie rakiety!
Wzorem swego mistrza, pozostali posłowie PiS gnają na oślep w
wyścigu o najbardziej błyskotliwą analizę przyczyn wielkiej
przegranej. To wewnątrzpartyjne, pospolite ruszenie zaczyna
przybierać rozmiary plagi biblijnej i formę czegoś w rodzaju BSE.

Poseł Kurski, na przykład, odkrył, że wielkie zasługi w przegranej
PiS-u ma telewizja publiczna. Emitowane w TVP hasło "Idź na wybory,
zmień kraj" dobiło PiS zdaniem Kurskiego. "To była zawoalowana forma
agitacji przeciwko PiS-owi. Idź na wybory, zmień kraj, czyli zmień
obecny rząd i odwołaj PiS" - tłumaczy Kurski. Panie Kurski, gdyby
się Pan wił pod obcym batogiem, tak jak dziś TVP ledwie dyszy pod
batem PiS-u, to co by Pan robił? Udawałby Pan tresowanego
bultelierka z kokardką - jak gdyby nigdy nic, czy też ratowałby się
Pan w panice wszelkimi możliwymi sposobami? Stawiam na to drugie.

Idźmy dalej. Zdaniem Cymańskiego, młodzi Polacy, którzy tłumnie
ruszyli do wyborów zostali zmanipulowani. Czołowy mim PiS-u nie jest
jeszcze tylko pewien, przez kogo. Chociaż z kręgów zbliżonych do
posła Cymańskiego dochodzą głosy, że mogło za tym stać nawet UFO.
Według Gosiewskiego, z kolei, prawdopodobną przyczyną przegranej
jest to, że we Włoszczowej nie stawał ani Orient Ekspres, ani
Ekspres Polarny.

Były minister Szczygło, ten co to się ciągle nadyma jak indor na
odpustowym jarmarku, chciałby w ogóle grzmotnąć komuś w łeb.
Niestety, nikt z PO nie chce się jakoś nawinąć, do tego Sikorski ma
już obstawę BOR. Jedynie była minister Fotyga nie zabiera w tej
sprawie głosu. Jej bezmyślna mina wskazuje natomiast jednoznacznie,
że pani minister nie ma żadnych własnych przemyśleń dotyczących tej
sprawy. Jak zwykle zresztą. Co robić, jeżeli czyimś marzeniem była
od dziecka praca w warzywniaku, a tu trzeba "tyrać" w polityce?

Tak czy owak, Jarosław Kaczyński jest zdeterminowany. Musi pokazać
swoim wyborcom i partyjnym "dołom", że wie dokładnie dlaczego
przegrał. Kaczyński czuje, że tak trzeba. Wódz może czasem przegrać.
Powinien jednak wiedzieć, jak doszło do przegranej bitwy. Inaczej
nie ma szans na wygranie następnej. Dobra. Ja nie chcę oglądać
naszego byłego Premiera błąkającego się, jak Don Kichot na wychudłym
Rosynancie, po przedmieściach polskich miast w poszukiwaniu czegoś,
co tam ewidentnie zgubił.

Dlatego postaram się teraz pomóc. I to szczerze. Dedykuję panu
Jarosławowi cytat z traktatu "O sztuce wojennej" Machiavellego. Być
może ten mały błysk geniuszu włoskiego odrodzenia rozjaśni przygasłą
nieco, substancję szarą w centralnym ośrodku nerwowym prezesa PiS i
pomoże mu zrozumieć, co też się stało pamiętnego dnia 21
października: „Panujący nasi (...) sądzili, że aby być władcą,
wystarczy posiąść umiejętność przygotowania w zacisznych gabinetach
zręcznej noty czy też ładnego listu, w mowie i wypowiedziach okazać
ciętość języka i dowcip, skrycie przygotować zdradę, chodzić w
złocie i klejnotach (...), być nieprzystępnym dla poddanych i wiele
od nich wymagać, gnić w lenistwie, rozdawać stopnie wojskowe według
własnej zachcianki, lekceważyć i gardzić wszelkimi rozsądnymi
radami, żądać by słowa ich przyjmowane były jak orzeczenia wyroczni;
ci godni pożałowania panujący nawet nie zauważyli, że sami z siebie
łatwą zgotowali zdobycz każdemu, kto by tylko zdecydował się napaść
na nich".
Amen




Temat: AFGANISTAN oraz inne misje
Amerykanie przyznają, że zginęli afgańscy cywile
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,6591201,Amerykanie_przyznaja__ze_zgineli_afganscy_cywile.html?
utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=856991

Amerykanie przyznają, że zginęli afgańscy cywile
Wojciech Jagielski

Afgańscy lekarze i działacze praw człowieka twierdzą, że w
zeszłotygodniowej, najkrwawszej od 2001 r. masakrze ludności cywilnej
była używana broń fosforowa. Świadczą o tym straszliwe poparzenia,
jakich doznali mieszkańcy wiosek zbombardowanych przez amerykańskie
samoloty.

Według przedstawicieli afgańskich władz w jednej z wiosek w powiecie
Bala Baluk w zachodniej prowincji Farah zginęło ponad stu cywilów,
głównie dzieci, kobiet i starców, którzy ukryli się tam przed walkami
talibów z rządowym wojskiem. Prezydent Hamid Karzaj twierdzi, że
zginęło 120-130 osób. Przedstawiciele lokalnych władz zapewniają, że
sporządzili imienną listę 147 zabitych. Jeszcze inni zapewniają, że
zginęło prawie 200 osób.

Amerykańscy wojskowi, którzy do soboty zaprzeczali, by w Farah to ich
bomby zabiły cywilów, przyznali ostatecznie, że w walkach zginęli
zwykli wieśniacy. Liczbę 100 zabitych uważają jednak za grubą
przesadę i podkreślają, że nie sposób ustalić, ilu zginęło wieśniaków
ani kto ich zabił - amerykańskie bomby czy talibowie?

Do tragedii doszło w nocy z poniedziałku na wtorek. W poniedziałek
pół tysiąca talibów zajęło kilka wsi w prowincji Farah, by zebrać od
chłopów kontrybucję na wojnę. Dokonali też publicznych egzekucji na
kilku Afgańczykach oskarżanych o szpiegowanie dla Amerykanów i
kolaborację z rządem z Kabulu. Posłane przeciwko talibom afgańskie
wojsko okazało się za słabe i wezwało na pomoc amerykańskie samoloty.
Przedstawiciele wojsk USA przyznają, że podczas nalotu zrzucono 13
bomb na osiem domostw.

Amerykańscy wojskowi winą za zabitych w Bala Baluk obarczają talibów,
którzy według nich spędzili cywilów do wsi, by wykorzystać ich jako
żywe tarcze. Wcześniej twierdzili, że to sami talibowie, wrzucając do
domostw granaty, zabili wieśniaków, by zrzucić potem winę na
zachodnie wojska.

Wioskowy wódz Mohammad Naim Kadir zapewnia jednak, że we wsi Granaj w
ogóle nie było talibów, a w zbombardowanych domostwach ludzi ukryli
się właśnie po to, by uniknąć walk toczących się w sąsiednich wsiach
Gandżabad i Girani.

Tragedia w Farah była najkrwawszą masakrą afgańskiej ludności
cywilnej od inwazji wojsk USA jesienią 2001 r. Rok temu w
sąsiadującej z Farah prowincji Herat pod amerykańskimi bombami
zginęło ok. 90 cywilów. Amerykanie też zaprzeczali wtedy najpierw
śmierci cywilów, a potem winą za tragedię obarczyli talibów.

Powodem rosnącej liczby cywilnych ofiar jest wykorzystywanie
lotnictwa do walki z talibami. W piątek Karzaj zażądał, by Amerykanie
w ogóle zaprzestali powietrznych rajdów w Afganistanie. - Tak się nie
walczy z partyzantami. Czy w Ameryce też zrzucacie bomby na dom,
jeśli zakradł się do niego złodziej? Czy żeby zabić muchę, strzelacie
do niej z armaty? - wtórował prezydentowi gen. Nur-ul Haq,
przewodniczący parlamentarnej komisji obrony. Dowództwo zachodnich
wojsk w Afganistanie odparło w niedzielę, że w Afganistanie nie da
się prowadzić wojny bez użycia lotnictwa.

Afgańscy lekarze i działacze praw człowieka obawiają się, że w
walkach w Bala Baluk nie użyto zwykłych bomb i pocisków, ale
wypełnionych białym fosforem. Wskazują na to potworne oparzenia,
jakie lekarze stwierdzają u zabitych i rannych. - Nasi ludzie
rozmawiają z rannymi, by ustalić, czy doszło do użycia fosforu - mówi
Nader Naderi z Afgańskiej Niezależnej Komisji Praw Człowieka.

Biały fosfor rozpala się do temperatury ponad tysiąca stopni. Pali
się jasno i wydziela gęsty, biały dym. Stosowany jest do stawiania
zasłon dymnych oraz rozświetlania nieba nocą.

Amerykanie przyznają, że w Afganistanie stosują biały fosfor do
rozświetlania nieba podczas nocnych akcji. W 2004 r. w irackiej
Falludży użyli jednak białego fosforu podczas walk. W marcu br. z
powodu użycia broni fosforowej przez zachodnie wojska poparzona
została także ośmioletnia dziewczynka w podkabulskiej prowincji
Kapisa. W tej sprawie toczy się śledztwo.

Amerykańscy dowódcy zapewniają, że w Bala Baluk nie używali bomb z
białym fosforem. Rzecznik wojsk USA płk Greg Julian twierdzi, że
mogli to zrobić talibowie - fosfor może bowiem znajdować się w
pociskach artyleryjskich, moździerzach czy granatach. Według płk.
Juliana w ciągu ostatnich dwóch lat talibowie przynajmniej cztery
razy używali w Afganistanie białego fosforu.




Temat: Kawał tygodnia :)
Dzisiejszy HIT :DDD
PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZĘSTOTLIWOŚCI ALARMOWEJ
CANAL 106, NA WYBRZEŻU FINISTERRA (GALICJA) POMIĘDZY HISZPANAMI A AMERYKANAMI
16 PAŹDZIERNIKA 1997 ROKU*

Hiszpanie (w tle słychać** trzaski) Tu mówi A-853, prosimy, zmieńcie kurs
o 15 stopni na południe, by uniknąć kolizji... Płyniecie wprost na
nas,
odległość 25 mil morskich.*

Amerykanie (trzaski w tle) Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na
północ, by uniknąć kolizji.*

Hiszpanie:* Odmowa. Powtarzamy: zmieńcie swój kurs o 15 stopni na południe,
by uniknąć kolizji...*

Amerykanie (inny głos)*: Tu mówi kapitan jednostki pływającej Stanów
Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byście zmienili swój kurs o 15
stopni na
północ, by uniknąć kolizji.*

Hiszpanie:* Nie uważamy tego ani za słuszne, ani za możliwe do wykonania.
Sugerujemy wam zmianę kursu o 15 stopni na południe, by uniknąć
zderzenia z
nami.*

Amerykanie (ton głosu** świadczący o wsciekłości)*: Tu mówi kapitan Richard
James Howard, dowodzący lotniskowcem USS Lincoln marynarki wojennej
Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkości okrętem floty amerykańskiej.
Eskortują nas dwa okręty pancerne, sześć niszczycieli, pięć
krążowników, cztery okręty podwodne oraz liczne jednostki
wspomagające. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu
przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu możliwej ofensywy ze
strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIĆ KURS O
15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie będziemy zmuszeni podjąć
działania konieczne by zapewnić bezpieczeństwo temu okrętowi, jak
również siłom koalicji. Należycie do państwa sprzymierzonego,
jesteście członkiem NATO i rzeczonej koalicji. Żądam
natychmiastowego posłuszeństwa i usunięcia sie z drogi! *

Hiszpanie:* Tu mówi Juan Manuel Salas AlcĂĄntara. Jest nas dwóch. Eskortuje
nas nasz pies, jest też z nami nasze jedzenie, dwa piwa i kanarek,
który
teraz śpi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i morskiego
kanału
alarmowego 106. Nie udajemy się w żadnym kierunku i mówimy do was
ze stałego lądu, z latarni morskiej A-853 Finisterra , z wybrzeża Galicji. Nie
mamy
gównianego pojęcia, które miejsce zajmujemy w rankingu hiszpańskich latarni
morskich. Możecie podjąć wszelkie słuszne działania, na jakie tylko
przyjdzie wam ochota, by zapewnić bezpieczeństwo waszemu zasranemu okrętowi,
który za chwile rozbije się o skały; dlatego ponownie
nalegamy, sugerujemy wam, iż działaniem najlepszym, najbardziej
słusznym i najbardziej godnym polecenia będzie zmiana kursu o 15
stopni na południe by uniknąć zderzenia z nami.*

Amerykanie*: OK. Przyjąłem, dziękuję.




Temat: Słowiańska Dywizja nad Jordanem?
Słowiańska Dywizja nad Jordanem?
Sława!
Wojska NATO rozdzielą Izrael i Palestyńczyków?

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2539307.html

Robert Sołtyk, Bruksela 08-02-2005, ostatnia aktualizacja 07-02-2005 17:03

Siły pokojowe NATO na Bliskim Wschodzie? Amerykanie chcą, by NATO odegrało
kluczową rolę jako gwarant wojskowy przyszłej bliskowschodniej umowy
pokojowej, gdy Izraelowi i Palestyńczykom uda się ją zawrzeć

Sprawa jest trzymana w największej tajemnicy, ale w NATO nieformalne
planowanie nowej misji już się zaczęło. W środę w Nicei mają rozmawiać na ten
temat na nieformalnej kolacji ministrowie obrony NATO. Sekretarz obrony USA
Donald Rumsfeld ma wówczas powiedzieć coś więcej o amerykańskich pomysłach
nowej misji dla NATO. Ustalono jednak, że żadne szczegóły nie przeciekną do
prasy.

Większości sojuszników pomysł wydaje się podobać. Pewną wstrzemięźliwość
zachowuje Francja, która nie należy do struktur wojskowych NATO. Paryż
wolałaby, by sprawą zajęła się UE. Na to nie chce zgodzić się Izrael, który
uważa, że Bruksela jest zbyt propalestyńska.

Amerykanie nie tracą czasu. Podczas obecnej podróży po Europie i Bliskim
Wschodzie nowa szefowa Departamentu Stanu USA Condolezza Rice już sonduje
sojuszników, czy byliby gotowi poprzeć użycie sił wojskowych NATO do
stabilizacji procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie. Rąbka tajemnicy uchylił
przewodniczący komitetu wojskowego NATO Harald Kujat. - Mogę wypowiadać się
tylko w imieniu własnym, bo sprawa nie była jeszcze dyskutowana w NATO.
Wydaje mi się, że NATO jest jedyną organizacją, która mogłaby wypełnić umowę
pokojową, oczywiście pod egidą ONZ i na prośbę obu stron - oświadczył
niemiecki generał Deutschlandfunk radio. - To będzie jedno z najbardziej
skomplikowanych i największych wyzwań.

Źródła "Gazety" w NATO potwierdzają, że nieformalne rozmowy na ten temat
trwają już od pewnego czasu, w tym także na szczeblu ambasadorów krajów NATO
w Brukseli. Sekretarz generalny NATO Jaap de Hoop Scheffer ma złożyć ważną
deklarację w tej sprawie podczas konferencji na temat polityki bezpieczeństwa
w ten weekend w Monachium. Głos ma zabrać wówczas także sekretarz generalny
ONZ Kofi Annan - prawdopodobnie poprze tę ideę.

W NATO zaczęło się już planowanie wojskowe bliskowschodniej misji, ale na
razie tylko nieformalne. - Żaden szanujący się sztab nie czeka aż politycy
wydadzą mu rozkaz, by rozważyć różne opcje wojskowe - usłyszeliśmy w Kwaterze
Głównej w Brukseli. Na razie jednak nie wiadomo, jaki byłby zakres misji, bo
nieznany jest kształt umowy pokojowej Izraela z Palestyńczykami oraz stopień
gotowości i chęci do współpracy palestyńskich sił bezpieczeństwa z NATO.

Polscy politycy i wojskowi zachowują milczenie w sprawie ewentualnego
zaangażowania polskich żołnierzy w bliskowschodnią misję NATO. W korytarzach
Kwatery Głównej Sojuszu można jednak usłyszeć, że byłaby to dla Polski o
wiele korzystniejsza politycznie misja niż wyprawa do Iraku. Sojusz prowadzi
już dwie operacje poza Europą - wojskową w Afganistanie, która właśnie w
środę ma być rozszerzona, oraz szkoleniową w Iraku i poza jego granicami.

Pozdrawiam i zapraszam na:
Forum Słowiańskie



Temat: Czy będzie drugie Powstanie Warszawskie ?
Siedlce, 40 dalszych osób zabitych w kościele
Iraccy żołnierze zabili współpracownika Głodzia

irap, rps 07-04-2004, ostatnia aktualizacja 07-04-2004 17:32

Amerykanie trafili kościół w Siedlcach zabijając 40 Polaków. Iraccy żołnierze
zabili w Lublinie szefa tamtejszego biura radykalnego przywódcy szyickiego
Leszka Głodzia, Macieja Masławskiego - podała w środę polska policja

Rzecznik policji Roman Mszawy powiedział agencji Reutera, że Maciej Masławski,
który prowadził biuro Głodzia w Lublinie, został zabity w walce z irackimi
żołnierzami w centrum miasta.

Także w środę amerykańska piechota morska ostrzelała kościół w Siedlcach, na
wschód od Warszawy. W kościele znajdowało się do 40 bojowników katolickich,
którzy zginęli - poinformował oficer amerykański.

Wcześniej we wtorek i środę w starciach między polskimi bojówkami a żołnierzami
amerykańskimi w Siedlcach zginęło 46 Polaków i 12 Amerykanów. Irańczycy
wycofali się z Łodzi. Miasto przejęli ludzie duchownego Sławoja Leszka Głodzia.

Jeden z lekarzy poinformował, że szpital nie jest w stanie już przyjmować
rannych. Źródła szpitalne, na które powołuje się agencja AFP, twierdzą też, że
większość zabitych to kobiety i dzieci.

Korespondent AFP podaje, że ze wszystkich kościołów w mieście rozlegają się
wezwania do powstania. Słychać też odgłosy bombardowań lotniczych. Bojownicy
twierdzą. że zestrzelili 3 helikoptery, zniszczyli 2 dżipy i 2 pojazdy
opancerzone. W specjalnym komunikacie bojownicy zapowiadają, że będą
kontynuować walkę.

Amerykanie potwierdzili, że zeszłej nocy w siedmiogodzinnej bitwie w Radomiu,
mieście - podobnie jak Siedlce - położonym w "trójkącie katolickim" - zginęło
12 żołnierzy piechoty morskiej USA.

Zamieszki ogarnęły Kraków na południu Polski. Podczas demonstracji przeciwko
operacji wojsk USA w Siedlcach, w starciach z żołnierzami amerykańskimi zginęło
ośmiu Polaków, a 12 zostało rannych.

W środkowym i południowym Iraku trwają walki z Polską Zbrojną, bojówką
radykalnego duchownego Sławoja Leszka Głodzia. - Koalicja oraz polskie siły
bezpieczeństwa prowadzą w tych regionach operację zniszczenia Polski Zbrojnej -
oświadczył generał Mark Kimmitt z dowództwa operacji wojskowych.

Na razie sytuacja jest bardzo niestabilna. Irańscy żołnierze wycofali się z
Łodzi, oddając miasto pod kontrolę ludzi Głodzia. Osiem osób, w tym pięciu
Polaków, zginęło w Lublinie w walkach między Polską Zbrojną, a siłami koalicji
i policją.

W warszawskiej dzielnicy Praga Południe od kul amerykańskich żołnierzy zginęło
siedmiu Polaków - czterech na skutek amerykańskiego nalotu; trzech zaś zmarło w
szpitalu z powodu ran odniesionych we wtorkowych walkach z Amerykanami.

Sytuacja wokół Obozu Upper Silesia uspokoiła się. W głównej bazie środkowo-
południowo-zachodniej strefy Irackiej nie obowiązuje już najwyższy stopień
gotowości bojowej - poinformowało polskie dowództwo wielonarodowej dywizji.

Na podstawie:
serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,2010776.html




Temat: Rocznica Drezna
Do najbardziej barbarzyńskich należał nalot na Drezno w lutym 1945 roku, będący
regularną masakra ludności cywilnej dokonaną na trzy miesiące przed kapitulacją
Niemiec (niektórzy historycy uważają, że bombardowanie Drezna, Berlina i innych
miast tamtego obszaru miało na celu dokonanie jak największej ilości zniszczeń
w strefie, która, jak przewidywano, będzie okupowana przez Rosję Sowiecką).
Drezno - miasto wspaniałej barokowej architektury nie było chronione przez
lotnictwo, nie miało artylerii przeciwlotniczej i schronów. Było całkowicie
bezbronne i do tego przebywały w nim setki tysięcy uciekinierów ze wschodu.
Miasto zostało dosłownie obrócone w perzynę przez angielskie bombowce; dzieło
zniszczenia dokończyli następnego dnia Amerykanie, którzy nie tylko zrzucali
bomby ale też pruli seriami z broni pokładowej do uchodźców tłoczących się na
drogach. Liczbę ofiar tego masowego mordu szacuje się na 150.000 do 250.000
osób. Amerykański historyk Tames Martin pisze o powrocie do barbarzyństwa,
które przejawiło się w tym, że ledwo piśmienni młodzi lotnicy wymazywali z
powierzchni ziemi stare miasta Europy i pomniki kultury z takim samym brakiem
skrupułów jak gospodyni domowa polewająca wrzącą wodą mrowisko (jeden z
oficerów amerykańskich, któremu korespondent wojenny w Płd. Włoszech zwrócił
uwagę, że należy oszczędzać dobra kultury odpowiedział: "w tym kraju pełno jest
klerykalnych zabytków" - nic dziwnego, że Amerykanie obrócili w gruzy klasztor
na Monte Cassino bez żadnej wojskowej konieczności). Inny historyk amerykański
Hoffman Nickerson pisał o "scientific baby-killing", generał Fuller
o "odrażającej rzezi, która okryłoby hańbą Attylę" a katolicki tygodnik
amerykański "Commonweal" o "mordowaniu niewinnych ludzi i samobójstwie
cywilizacji". Późniejsze bombardowania przez Amerykanów miast w Północnym
Wietnamie to dziecinna igraszka w porównaniu z tym, czego dokonano w Niemczech
i nie tylko, bo naloty przeprowadzano również na miasta w innych krajach
głównie we Francji i w Belgii - od bomb alianckich zginęło więcej Francuzów niż
od kul niemieckich (w Hawrze, który został zbombardowany już po opuszczeniu go
przez Niemców w wyniku nalotu zginęło prawie 4.000 Francuzów). Jednym z
najstraszniejszych przykładów tej totalitarnej strategii wojennej był nalot na
Hamburg w lipcu 1943 roku, kiedy to z powierzchni ziemi starta została m. in.
największa robotnicza dzielnica miasta. Zastosowano bombardowanie określonych
obszarów przez całą dobę, "na okrągło". Amerykanie bombardowali w dzień,
Brytyjczycy w nocy. Ta "Operacja Gomora", jak ją określiło brytyjskie
dowództwo, rozegrała się 24, 25, 26, 27 i 29 lipca oraz 2 sierpnia. W mieście
wybuchła ogniowa burza o temperaturze ponad 800 stopni Celsjusza. Tysiące ludzi
(w sumie ok. 40.000 - dla porównania: podczas nalotów na Coventry zginęły 554
osoby) umierało powolną, okrutną, gorejącą śmiercią spowodowaną przez bomby
fosforowe. Szwajcarska gazeta "Baseler Nachrichten" pisała we wrześniu 1943
roku o bombardowaniu Hamburga: "piwniczne schrony zamieniły się w komory
śmierci, w których temperatura była wyższa niż ta osiągana w krematoriach"
(wiele ofiar po prostu spaliło się na popiół). Liczba ofiar nalotów alianckich
w Japonii i Niemczech wyniosła blisko dwa miliony. Mieliśmy tu do czynienia z
prawdziwym Holocaustem: całopalną ofiarą tysięcy żywcem spalonych kobiet i
dzieci dokonaną na chwałę demokracji i postęp

216.239.59.104/search?q=cache:bD0Zs-
W5oHIJ:www.datapolis.pl/grzes/dwt.htm+prawo+wojenne+miasto+otwarte&hl=pl&lr=lang
_pl




Temat: miejsce dla zdrajcy?
Gość portalu: diabeł napisał(a):
Jednak na przykład dla Amerykanów nie ma o co i o kogo się spierać.
Bo też Ryszard Kukliński jest dla nich bohaterem.
K: OK! Ale nie dla nas!

Przekazał Stanom Zjednoczonym najważniejsze elementy planu agresji Związku
Sowieckiego na Europę Zachodnią.
K: Nie myl planow z rzeczywista agresja! Teraz zreszta, po upadku ZSRR i Ukladu
Warszawskiego agresorem jest USA i NATO! Swiat wcale nie jest bezpieczniejszy!
A Polska spod protektoratu sowieckiego przeszla pod amerykanski!

> Niedawno zarzucano prezydentowi Bushowi i administracji waszyngtońskiej, że
> choć wiedzieli o tym, iż bin Laden i al-Qaida zamierzają zaatakować Stany
> Zjednoczone, nie zrobili nic, by uchronić nowojorczyków przed zamachem na
World Trade Center. Otóż rzeczywiście wiedziano o tym, ale nie znano
szczegółów, nie potrafiono odpowiedzieć na pytania: gdzie, kiedy, jak. W latach
70. i 80., jeszcze w okresie zimnej wojny, Zachód też był świadomy tego, że
Związek Sowiecki przygotowuje agresję na państwa NATO, nie znano jednak
szczegółów.
K: Tak samo NATO przygotowywalo plany agresji na blok sowiecki, a takze np.
plany rozbicia Jugoslawii (wykonane po roku 1990tym)...

I oto Kukliński położył Amerykanom na biurku szczegółowe elementy tego planu. I
> kiedy w 1986 roku doszło w Reykjaviku do spotkania Gorbaczow - Reagan, to
> amerykański prezydent mógł część tych dokumentów pokazać sowieckiemu
przywódcy. Marszałek Archomiejew, ówczesny szef sztabu generalnego, był
zdruzgotany tym, że na wypadek wojny Amerykanie mają namierzone trzy
najważniejsze punkty sowieckiego dowodzenia: nie tylko sowieckiej armii, ale
całego państwa. Kilka lat temu, na konferencji w Jachrance, profesor Zbigniew
Brzeziński w polemice z marszałkiem Wiktorem Kulikowem, dowódcą Układu
Warszawskiego, przewidywanym na dowódcę sowieckiej agresji na Zachód,
niedoszłym dowodzącym interwencją sowiecką w Polsce w grudniu 1980 roku -
podkreślam, w 1980, a nie w 1981 - otóż jemu właśnie Brzeziński rzucił w twarz:
"Bez względu na to, gdzie by pan marszałek się znajdował, najdalej w trzeciej
godzinie operacji pan i pańscy ludzie by nie żyli".
K: Tyle, ze jakby doszlo co do czego, to nie zyl by tez i Brzezinski, i
nakprawdopodobniej my wszyscy, bo w konflikcie nuklearnym superpoteg nie moze
byc zwyciezcy. Sowieci, jak amerykanie rozproszyli swe centra dowodzenia i
umiewscili je w powietrzu i pod woda, a nie w bunkrach, ktore wiadomo gdzie
sa... :( A polozenia tych samolotow czy okretow podwodnych Kuklinski nie mogl
znac!
(...)

Notabene, może dosyć ważne jest to - choćby ze względów pedagogicznych, dla
młodego pokolenia - że od czasów Kościuszki i Pułaskiego pierwszy raz zdarzyło
się, iż Polak stał się jednocześnie wysokim oficerem wojska polskiego i
amerykańskiego. Kukliński był co prawda zdegradowany w stanie wojennym przez
Sąd Warszawskiego Okręgu Wojskowego, ale w 1997 r. Sąd Najwyższy przywrócił mu
stopień pułkownika Wojska Polskiego.
K: Nie smiej porownywac Kościuszki i Pułaskiego ze zdrajca Kuklinskim!
W XVIII wieku Polska nie byla wrogiem USA, jak w czasie zdrady Kuklinskiego.
A ow "Sad Najwyzszy" Polski w roku 1997 skladal sie z pacholkow USA, i hanba za
to tym pseudosedziom!

> W zarzutach formułowanych przeciw Kuklińskiemu w kraju powtarza się, że
złamał przysięgę wojskową.
K: Bo to FAKT!




Temat: miejsce dla zdrajcy?
a może wypada znać fakty ? cz.2
Jednak na przykład dla Amerykanów nie ma o co i o kogo się spierać.

Bo też Ryszard Kukliński jest dla nich bohaterem. Przekazał Stanom Zjednoczonym
najważniejsze elementy planu agresji Związku Sowieckiego na Europę Zachodnią.
Niedawno zarzucano prezydentowi Bushowi i administracji waszyngtońskiej, że
choć wiedzieli o tym, iż bin Laden i al-Qaida zamierzają zaatakować Stany
Zjednoczone, nie zrobili nic, by uchronić nowojorczyków przed zamachem na World
Trade Center. Otóż rzeczywiście wiedziano o tym, ale nie znano szczegółów, nie
potrafiono odpowiedzieć na pytania: gdzie, kiedy, jak. W latach 70. i 80.,
jeszcze w okresie zimnej wojny, Zachód też był świadomy tego, że Związek
Sowiecki przygotowuje agresję na państwa NATO, nie znano jednak szczegółów. I
oto Kukliński położył Amerykanom na biurku szczegółowe elementy tego planu. I
kiedy w 1986 roku doszło w Reykjaviku do spotkania Gorbaczow - Reagan, to
amerykański prezydent mógł część tych dokumentów pokazać sowieckiemu przywódcy.
Marszałek Archomiejew, ówczesny szef sztabu generalnego, był zdruzgotany tym,
że na wypadek wojny Amerykanie mają namierzone trzy najważniejsze punkty
sowieckiego dowodzenia: nie tylko sowieckiej armii, ale całego państwa. Kilka
lat temu, na konferencji w Jachrance, profesor Zbigniew Brzeziński w polemice z
marszałkiem Wiktorem Kulikowem, dowódcą Układu Warszawskiego, przewidywanym na
dowódcę sowieckiej agresji na Zachód, niedoszłym dowodzącym interwencją
sowiecką w Polsce w grudniu 1980 roku - podkreślam, w 1980, a nie w 1981 - otóż
jemu właśnie Brzeziński rzucił w twarz: "Bez względu na to, gdzie by pan
marszałek się znajdował, najdalej w trzeciej godzinie operacji pan i pańscy
ludzie by nie żyli".

Kto kogo zwerbował?

W sporze o Kuklińskiego nie mniej ważne i ciekawe od jego osobistej
działalności jest to, co działo się wokół niego.

- Piszę o tym w swojej książce. W pierwszej części przedstawiam to, co zrobił
Kukliński, a w drugiej to, jak był oceniany: z jednej strony przez
Jaruzelskiego, Kiszczaka, Kulikowa i innych Rosjan, którzy znali go osobiście,
a z drugiej między innymi przez głównodowodzącego NATO, generała Johna Galvina
czy dyrektora Centralnej Agencji Wywiadowczej, Williama Caseya. Ten ostatni,
jeden z najbliższych ludzi Reagana, w raporcie dla prezydenta z lutego 1982 r.
napisał: "Nikt na świecie w ciągu ostatnich czterdziestu lat nie zaszkodził
komunizmowi tak jak ten Polak". Tak Casey uzasadniał wniosek o nadanie
Kuklińskiemu amerykańskiego obywatelstwa - z pominięciem zwyczajowej procedury -
i nadanie mu stopnia pułkownika armii amerykańskiej oraz najwyższego
odznaczenia przyznawanego w wywiadzie USA. Notabene, może dosyć ważne jest to -
choćby ze względów pedagogicznych, dla młodego pokolenia - że od czasów
Kościuszki i Pułaskiego pierwszy raz zdarzyło się, iż Polak stał się
jednocześnie wysokim oficerem wojska polskiego i amerykańskiego. Kukliński był
co prawda zdegradowany w stanie wojennym przez Sąd Warszawskiego Okręgu
Wojskowego, ale w 1997 r. Sąd Najwyższy przywrócił mu stopień pułkownika Wojska
Polskiego.

W zarzutach formułowanych przeciw Kuklińskiemu w kraju powtarza się, że złamał
przysięgę wojskową.




Temat: Bomba wodorowa w III Rzeszy
ho ho ho, mamy tlumaczenie!
Powiedz, Heimer, czy to wierne:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2600506.html
PAP 14-03-2005, ostatnia aktualizacja 14-03-2005 17:30

Niemieccy naukowcy pod koniec drugiej wojny światowej wyprzedzili w badaniach
nad bronią atomową Amerykanów, przeprowadzając na przełomie lat 1944/45
pierwsze próby z atomowymi "minibombami" - twierdzi niemiecki historyk Rainer
Karlsch

Karlsch przedstawił w poniedziałek w Berlinie dziennikarzom swoją najnowszą
książkę "Bomba Hitlera"

Tezy autora spotkały się z krytycznym przyjęciem innych naukowców. Amerykański
badacz Mark Walker zaprotestował przeciwko posługiwaniu się przez Karlscha
pojęciem "bomba atomowa" na określenie niemieckich badań nuklearnych. "Nie
istniała niemiecka bomba atomowa" - podkreślił Walker na konferencji prasowej.
Jego zdaniem, to historyczne pojęcie zarezerwowane jest dla
amerykańskich "superbomb" użytych w czasie wojny z Japonią oraz późniejszych
radzieckich bomb

Jak twierdzi Karlsch, niemieckiemu fizykowi Kurtowi Diebnerowi udało się
uruchomić w ośrodku w Gottow, na południe od Berlina reaktor jądrowy. Niemieccy
naukowcy byli w stanie doprowadzić do wywołania "krótkiej reakcji łańcuchowej",
jednak z powodu braku wystarczającej ilości materiału rozszczepialnego, siła
rażenia takiej reakcji była znacznie mniejsza niż amerykańskich bomb atomowych.
Nie można porównywać niemieckich konstrukcji z amerykańskimi i radzieckimi
bombami wodorowymi lat 50. - zastrzegł. "Działanie niemieckich minibomb można
raczej porównać do znanych od lat 50. granatów atomowych" - uważa historyk

Dlatego nawet ich ewentualne zastosowanie w końcowej fazie wojny nie mogło
zapobiec klęsce Trzeciej Rzeszy - ocenia Karlsch

Z dokumentów znalezionych przez historyka w niemieckich i rosyjskich archiwach
wynika, że motorem niemieckich badań atomowych nie był, jak dotychczas uważano,
noblista Werner Heisenberg, lecz grupa naukowców skupiona wokół szefa
departamentu badań naukowych Urzędu Uzbrojenia Armii (HWA) Ericha Schuhmanna

Należący od 1943 roku do tego zespołu monachijski fizyk Walther Gerlach
skierował badania na nowe tory - w kierunku "termonuklearnej fuzji"

Jak ustalił Karlsch, jedna z prób nowej broni odbyła się wieczorem 3 marca 1945
roku na poligonie Ohrdruf w gminie Bittstaedt, w Turyngii. Według naocznych
świadków, po wybuchu powstał "jasny słup", świecący tak mocno, że można było
czytać gazetę. Następnego dnia na polecenie SS mieszkańcy uczestniczyli w
spaleniu zwłok kilkuset więźniów, którzy zginęli podczas próby. Ciała były
zupełnie pozbawione włosów i nosiły ślady ciężkich poparzeń. Mieszkańcy
okolicznych gmin skarżyli się przez długi czas na krwawienia z nosa, bóle głowy
i nudności

Podobny wybuch miał zaobserwować w październiku 1944 roku włoski dziennikarz
Luigi Romersa na "jednej z wysp na Bałtyku". Zdaniem Karlscha, chodziło o Rugię

Radziecki wywiad wojskowy GRU dowiedział się już pod koniec marca 1945 roku o
próbach z bronią atomową w Turyngii. Z raportu anonimowego informatora wynika,
że prawdopodobnie chodziło o test z uranem 235. Władze w Moskwie traktowały te
doniesienia bardzo poważnie - jedną z czterech kopii raportu otrzymał radziecki
dyktator Stalin

W celu zweryfikowania hipotezy przedstawionej przez Karlscha, fizyczno-
techniczny urząd w Brunszwiku zamierza zbadać stopień skażenia radioaktywnego
na terenie poligonu w Ohrdruf

Ostateczne wyniki pomiarów znane będą za rok

Zdaniem "Frankfurter Allgemeine Zeitung", najbardziej interesującym aspektem
publikacji Karlscha nie są kwestie wojskowe, lecz aspekt moralny - m.in.
konieczność nowej oceny takich osób jak Gerlach. Po wojnie niemiecki naukowiec
uznawany był za wzór nauczyciela akademickiego, który jako wiceprzewodniczący
Niemieckiego Towarzystwa Naukowego sprzeciwiał się udziałowi szkół wyższych w
badaniach zbrojeniowych

Jacek Lepiarz (PAP)




Temat: całkiem inna bajka ale to warto przeczytac!!!!!!!!
Drobne szczegóły związane z 11 IX
Drobne szczegóły związane z 11 IX

1) Pracownik stacji benzynowej znajdującej się kilometr od Pentagonu
powiedział, ze parę minut po katastrofie, FBI przyjechało i zabrało kasetę z
nagraniem samolotu który zarejestrowała kamera. Pracownik nie miał czasu na jej
obejrzenie.
2) Przyczyna zawalenia się wież WTC nie mogło być roztopienie się stali, gdyż
topi się ona w temperaturze ok. 1500 stopni, podczas gdy paliwo Boeinga
(karosen) osiąga maksymalna temperaturę 600 stopni C. Dlaczego temperatura
topnienia stali w XX wieku wynosiła ok. 1500 stopni, a w XXI wieku 600 stopni?
3) W sejfach WTC znajdowały się dowody w procesie największego w historii
nielegalnego handlu ropą naftową, a także dowody w procesie manipulacji cen
złota (nielegalnej sprzedaży złota przez Amerykański Federalny Bank Rezerw
elitom po bardzo zaniżonych cenach.) Wniosek nasuwa się sam. - WTC-7, trzeci,
48 piętrowy budynek, który się zawalił parę godzin po upadku WTC, by zarazem
trzecim największym architektonicznym fiaskiem w historii. Warto wspomnieć, ze
w tym budynku miało swoja siedzibę CIA i inne organizacje rządowe. Perfekcyjne
zburzenie i zatajenie czegokolwiek co musiało być zatajone lub w razie czego
lepiej było zataić. Ładunki musiały być umieszczone w piwnicy budynku, gdyż
demolka wyglądała perfekcyjnie.
4) Ładunki wybuchowe były umieszczone także w WTC, czego dowodem jest gorąca
stal pod gruzami WTC ''żarząca'' się wiele dni po 9/11.
5) Gdyby nie było 9/11, jedynym osiągnięciem Busha po trzyletniej kadencji
byłyby cięcia podatkowe i słaba ekonomia. Bush wygrał wybory absolutną
mniejszością głosów (ok. 600.000 głosów więcej oddanych na kontrkandydata - A.
Gora). Bush wygrał wybory decyzją sądu - w głosowaniu 1 głosem. Warto też
wiedzieć, ze kampania Busha finansowana była przez przemysł zbrojeniowy i
petrochemiczny - czego konsekwencją są akcje militarne USA na całym świecie
oraz brak ratyfikacji konwencji o ochronie klimatu tzw. Protokołu z Kyoto.
6) Bez 9/11 nie byłoby wojny w Afganistanie i strategiczne złoża ropy naftowej
i bogactwa mineralne Afganistanu kontrolowane przez Talibów nigdy nie zostałoby
przejęte przez bezwzględne i chciwe korporacje stojące za Bushem.
7) Miliardy dla CIA, FBI i przemysłu zbrojeniowego byłyby marzeniem i fikcją
gdyby nie 9/11, dlatego budynek CIA został zburzony, dlatego Pentagon został
zaatakowany, dlatego FBI opublikowała listę 19 islamskich terrorystów zaledwie
2 dni po 9/11.
8) Szefowie największych firm mających siedziby w WTC nie byli w WTC 11
września, gdyż w ściśle strzeżonej bazie wojskowej w Offutt o godzinie 8 rano
miała miejsce tego dnia akcja charytatywna. Po godzinie 15 do bazy w Offutt
przyleciał sam George W. Bush.
9) Ojciec Mohammeda Atty, ''terrorysty'', który miał zaplanować atak
terrorystyczny, w wywiadzie przyznał, że rozmawiał z synem dwa dni po 9/11. Na
pytanie dziennikarza, gdzie się w tej chwili znajduje syn odparł, ''zapytajcie
Mossad.''
10) Brat Busha, gubernator Florydy, wprowadził stan pogotowia
antyterrorystyczne go w tym stanie na tydzień przed 9/11.

Władza USA w dniu 11 IX

Gdzie były w czasie ataków najważniejsze osoby w Stanach:
Bush na Florydzie,
Powell w Ameryce Południowej,
Rumsfeld dokładnie po przeciwnej, czyli najbezpieczniej stronie Pentagonu
podczas zaplanowanej demolki ''remontowanej'' części budynku,
Ashcroft na rybach w Nebrasce,
Cheney w bunkrze Białego Domu.
Innymi słowy, wszyscy byli jak najdalej od wcześniej zaplanowanych celów.




Temat: Wpływy Polskie... Feliks Koneczny
Polak-Arab dwa bratanki
Irakijczycy ramię w ramię z Polakami
PAP 13:10

Na ten temat
» Polska strefa w Iraku

Komentarze
Internautów
» Iracka ruletka
» Gotowi na wszystko?

"Ostre Pióra" WP

Trzydziestu jeden Irakijczyków, wcielonych do Irackiego Korpusu Obrony Cywilnej
(ICDC) rozpoczęło służbę u boku polskich żołnierzy z Hilli.

Na początek będą pomagać Polakom w codziennych obowiązkach, w przyszłości mają
ich zastąpić. Ostatecznym celem jest stworzenie samodzielnych batalionów ICDC.
Kiedy powstaną - jeszcze nie wiadomo.

Irakijczycy, którzy wcześniej przeszli kilkudniowe szkolenie w amerykańskiej
bazie Dogwood pod Bagdadem, teraz będą służyć pod dowództwem podpułkownika
Zenona Szczybyły, dowódcy pierwszej grupy bojowej z Hilli.

Ocenia on, że mężczyźni wcieleni do ICDC są dobrze przygotowani - większość z
nich ma doświadczenie wojskowe po latach służby w armii Saddama Husajna. Do
nowej służby trafili po skrupulatnej weryfikacji.

"Dzisiaj stawili się wszyscy, czym jestem mile zaskoczony. Świadczy to o tym,
że dyscyplina wśród tych żołnierzy będzie wysoka" - powiedział ppłk Szczybyło.

Chociaż podpułkownik i jego instruktorzy są zadowoleni z dotychczasowych
szkoleń, to w istocie początkiem prawdziwego treningu dla rekrutów jest
początek służby. Nauczą się patrolowania, eskortowania, ochrony obiektów,
konwojowania, zabezpieczania imprez masowych.

"Nie można ich od razu rzucić na głęboką wodę. W zależności od stopnia ich
zaangażowania będziemy oceniać, czy będą w stanie samodzielnie wykonywać te
zadania - podkreślił ppłk Szczybyło. - Uważam, że jest to dobry korpus.
Najważniejszy cel jest jasny: aby Irakijczycy przejęli kontrolę nad swoim
państwem".

Tuż przed rozpoczęciem pierwszego dnia służby Irakijczycy mówili dziennikarzom,
że nie boją się wyjść na ulice, ale też skarżyli się, że muszą nosić mundury po
armii Saddama. Chcieli, żeby jak najszybciej zmieniono im te uniformy. Ppłk
Szczybyło zapewnił, że mundury zostaną wkrótce zmienione, a obecne mają służyć
do czasu zakończenia szkoleń.

Jak dotąd do ICDC w strefie środkowo-południowej Iraku zostało wcielonych
łącznie 77 Irakijczyków. Poza tymi, którzy będą służyć w Hilli, reszta - pod
dowództwem bułgarskim - będzie pracowała w Karbali.

Przed rozpoczęciem pracy każdy funkcjonariusz dostaje umundurowanie i
kałasznikowa. Żołnierze będą sypiać we własnych domach, a po służbie zdawać
broń. W bazie będą mieli zapewniony jeden posiłek dziennie. Na razie zarobią po
60 dolarów miesięcznie, ale z czasem - wraz z osiąganiem kolejnych stopni - ich
pensje będą wzrastać.

ICDC to jedna z kilku formacji, tworzonych obecnie przez wojska koalicyjne na
terenie Iraku. Równolegle powstają siły, które będą dbały o bezpieczeństwo
obiektów przemysłowych, czyli FPS (Force Protection Service) i straż graniczna.
Amerykanie szkolą też wojskowych, którzy utworzą Nową Armię Iracką. Koalicjanci
planują, że w przyszłości funkcjonariusze ICDC znajdą miejsce w nowym irackim
wojsku. (uk)
więcej w kategorii »




Temat: Zlodziei nie trzeba w Iraku -do home drunks
Zlodziei nie trzeba w Iraku -do home drunks
Ppogublili se idiots , go home dtunks go home

Kradzież rzeczy osobistych polskich żołnierzy

Do Kuwejtu po radio...

W obozie "Kojot" w Kuwejcie żołnierze z Polski i ze 150-osobowej kompanii
litewsko-łotewskiej ćwiczą w pełnym rynsztunku. Ponad stu żołnierzy
odjechało do Iraku, kolejne konwoje ruszą w czwartek. Pracuje również
Żandarmeria Wojskowa - dwóch polskich żołnierzy podejrzewa się o kradzież
rzeczy osobistych towarzyszy broni.
Dwóch polskich żołnierzy biorących udział w misji stabilizacyjnej jest
podejrzanych o kradzież radioodobiorników i części rzeczy osobistych swych
towarzyszy broni podczas transportu wojskowego sprzętu do Kuwejtu -
poinformowano nas w resorcie obrony. Amatorami cudzej własności zajmie się
Żandarmeria Wojskowa. Prawdopodobnie już wkrótce w niesławie wrócą do kraju.

Ministerstwo Obrony nie podało nam danych żołnierzy podejrzewanych o
kradzież sprzętu, bo ich jeszcze nie zna - do biura prasowego w Warszawie
nie dotarły takie informacje. Ale rzecznik prasowy polskiej dywizji w Iraku
mjr Andrzej Wiatrowski zapewnia, że jeśli wina żołnierzy zostanie
udowodniona, bardzo szybko zakończą misję. - Złodzieje nie będą z nami
służyć - twierdzi. Rzeczy, które zginęły z aut wojskowych, pozostawiono tam
podczas załadunku polskiego sprzętu na statki w Szczecinie.

Ministerstwo informuje, że Polacy nie najlepiej zaczęli misję nad Zatoką
Perską - jeden z naszych żołnierzy zemdlał w Kuwejcie, gdzie Polacy
aklimatyzują się przed wyjazdem do Iraku, z odwodnienia i musiał zostać
przewieziony śmigłowcem do pobliskiej amerykańskiej bazy. Jak się
dowiedzieliśmy, czuje się już jednak znacznie lepiej i wrócił do
bazy "Kojot".

Polacy narzekają przede wszystkim na wysokie temperatury - nawet powyżej
45 stopni w cieniu, przy których nawet broń parzy tak bardzo, że trzeba ją
owijać bandażami. W niektórych kontenerach z prysznicami brakuje wody, którą
trzeba do obozu dowozić tak jak wodę pitną i dwie tony lodu dziennie. Kiedy
woda jest, to gorąca, niezależnie od położenia kurka. Do kilkudziesięciu
stopni nagrzewa się też woda pitna w plastikowych butelkach.

W bazie "Kojot" obok czekających na transport do Iraku pokrytych ciemnym
kamuflażem polskich cystern, ciężarówek, samochodów terenowych i
opancerzonych "Żbików", stoi na pustyni sześć czerwonych wozów strażackich.
To pojazdy plutonu strażaków, którzy będą zabezpieczać polski kontyngent w
Iraku.

Kilkanaście polskich ciężarówek wojskowych miało problemy z dotarciem z
portu do bazy "Kojot" - nie popisali się m.in. amerykańscy przewodnicy,
którzy mieli pomagać naszym kierowcom. Ostatecznie szoferzy pogubili drogę
na pustyni, bo - jak twierdzą - nie było odpowiednich map.

Mjr Wiatrowski zapewnia jednak, że te kłopoty już się nie powtórzą, a
dowódcy wyciągną wnioski z problemów żołnierzy z dotarciem do bazy. Kontakt
z nim i innymi członkami polskiego kontyngentu jest na razie możliwy
praktycznie jedynie za pośrednictwem Internetu, bo telefon satelitarny, w
jaki rzecznik jest zaopatrzony, działa dość chimerycznie.

EWA ŁOSIŃSKA




Temat: Nowa strategia afgańska ...
Nowa strategia afgańska ...

Prezydent Barack Obama ogłosił w piątek nową strategię Stanów
Zjednoczonych wobec Afganistanu i Pakistanu.

Zwiększa ona wydatki z kieszeni podatników na prowadzenie polityki i
operacji wojskowych w tym regionie świata. Jej powodzenie
uzależnione jest jednak nie tylko od sytuacji w samych
zainteresowanych krajach, ale także od postawy innych krajów NATO
oraz państw sąsiadujących z Afganistanem i Pakistanem.

Prezydent Barack Obama zamierza zwiększyć pomoc dla Islamabadu,
jednak uzależnia ją od konsekwencji władz Pakistanu w walce z al-
Kaidą i islamskim terroryzmem. Marchewką w tym przypadku ma być
dodatkowe 1,5 miliarda dolarów rocznie. W Afganistanie także
priorytetem ma być zwalczanie al-Kaidy i przekazanie kontroli nad
operacjami wojskowymi samym Afgańczykom. Nie będzie to tanie. Koszty
amerykańskich operacji wojskowych w Afganistanie wzrosną o 60 proc.
Obecnie wynoszą 2 mld dol. miesięcznie.

Obama ostatnio wyraził zgodę na rozlokowanie w Afganistanie
kolejnych 17 tysięcy żołnierzy przed planowanymi na sierpień
afgańskimi wyborami prezydenckimi, a podczas najbliższego szczytu w
Brukseli będzie osobiście przekonywał kraje członkowskie NATO do
złożenia podobnych deklaracji. Może czekać go spore rozczarowanie,
bo szanse na to, aby przekonać najważniejszych partnerów do
zwiększenia obecności w Afganistanie, są nikłe. Francja wykluczyła
możliwość wzmocnienia natowskiego kontyngentu, Niemcy konsekwentnie
zasłaniają się obowiązującym ich prawem zabraniającym używania
Bundeswehry w misjach bojowych. Także Rzym nie kwapi się z
deklaracjami o zwiększeniu kontyngentu. Być może furtką, która ma
pomóc Obamie wyjść z twarzą z obecnego impasu, jest deklaracja
prezydenta USA, że nie chodzi jedynie o żołnierzy, ale
również "wyraźnie określonego zaangażowania: wspierania wyborów w
Afganistanie, szkolenia afgańskich sił bezpieczeństwa i większego
zaangażowania cywilnego".

Nowością w planach Białego Domu było ogłoszenie przez Obamę, że
wojnę w Afganistanie należy traktować jako problem regionalny. Może
to stanowić zapowiedź budowania nowego systemu międzynarodowego
bezpieczeństwa z udziałem takich krajów, jak Iran, Rosja i Indie czy
Arabia Saudyjska. Nie będzie to jednak łatwe, biorąc pod uwagę stan
stosunków irańsko-amerykańskich czy pakistańsko-indyjskich. Znając
stopień skomplikowania sytuacji w Afganistanie, państwa te mogą się
zresztą nie kwapić zbytnio z angażowaniem się w tym kraju.

Dotychczasowa strategia w Afganistanie nie przynosiła wymiernych
efektów. Wręcz przeciwnie - sytuacja zaczęła się ostatnio wyraźnie
pogarszać, budowane do tej pory struktury państwowe okazały się
kruche, a talibowie przejmują kontrolę nad coraz większym obszarem.
Próby zmiany podejścia są więc potrzebne, choć nikt nie może dać
dziś gwarancji, że przyniosą wymierny skutek.

Quelle PDN-NY(TD)




Temat: Czy to profda ze Poloki
My ich nie uwazamy za polskich noblistow
mimo ze oni mieli z Polska znacznie wiecej wspolnego niz zydowscy
czy niemieccy naukowcy, ktorzy w dziecinstwie kilka lat spedzili na
Slasku:-)

Andrew Victor Schally, Andrzej Wiktor Schally (ur. 30 listopada 1926
w Wilnie, Polska) – amerykański biochemik polskiego pochodzenia,
laureat Nagrody Nobla.

Jest synem Kazimierza (generała Wojska Polskiego, szefa gabinetu
prezydenta Mościckiego) i Marii z Łąckich. Okres II wojny światowej
spędził w Rumunii, w 1945 dostał się przez Włochy i Francję do
Anglii i Szkocji. Studiował chemię w Londynie, następnie medycynę w
londyńskim National Institute of Medical Research. W 1952 wyjechał
do Kanady, gdzie uzupełniał studia na McGill University w Montrealu;
w 1957 obronił doktorat i wyjechał do USA. Pracował w Houston, od
1962 w Nowym Orleanie. Był tam kierownikiem laboratorium polipetydów
i endokrynologii w Szpitalu Weteranów oraz profesorem uniwersytetu.
W 1962 przyjął obywatelstwo amerykańskie.

pl.wikipedia.org/wiki/Andrew_Schally
Józef Rotblat (ur. 4 listopada 1908 w Łodzi lub Warszawie - zm. 31
sierpnia 2005 w Londynie) – urodzony w Polsce brytyjski fizyk i
radiobiolog żydowskiego pochodzenia, współzałożyciel i lider
pacyfistycznego ruchu naukowców Pugwash, laureat Pokojowej Nagrody
Nobla w 1995 roku.

Urodził się jako piąte z siedmiu dzieci w rodzinie polskich Żydów.
Interes ojca, który był dobrze prosperującym kupcem papierniczym,
upadł po I WŚ. Rodzina w tych czasach czerpała dochody z nielegalnej
sprzedaży własnoręcznie pędzonego bimbru. Rotblat dostał darmowe
miejsce na Uniwersytecie Warszawskim, pomimo tego, że nie odebrał
formalnej edukacji, a zarabiał jako domowy elektryk; ucząc się
wieczorami, a pracując w dzień. W 1932 zdobył tytuł magistra w
Wolnej Wszechnicy Polskiej na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym z
zakresu fizyki, uprawniający do podjęcia pracy w charakterze
nauczyciela i do zdobywania stopni naukowych oraz podjął pracę w
pracowni radiologicznej Towarzystwa Naukowego Warszawskiego.
Następnie w 1938 obronił doktorat[1].Stypendium zagraniczne uzyskał
prawie zaraz po doktoracie. Dużo zawdzięcza Wszechnicy Naukowej w
Warszawie i promotorom, prof. Pieńkowskiemu i Białobrzeskiemu.
Wyjazd do Anglii nieco się przeciągał, tak że wylądował na wyspie 30
sierpnia (1939 roku). W 1939 wyjechał do Liverpoolu na stypendium,
gdzie zastała go wojna
pl.wikipedia.org/wiki/Joseph_Rotblat

Leonid Hurwicz (ur. 21 sierpnia 1917 w Moskwie, zm. 24 czerwca 2008
w Minneapolis) – amerykański ekonomista polskiego pochodzenia,
professor emeritus Uniwersytetu Minnesota, laureat Nagrody im.
Alfreda Nobla w dziedzinie ekonomii w 2007.

Pochodził z rodziny polskich Żydów, która ewakuowana z Królestwa
Polskiego schroniła się na krótko w Moskwie. Na początku 1919 wraz z
rodziną powrócił do Warszawy.

W 1938 ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. W latach 1938–
1939 studiował w London School of Economics, a następnie 1939–1940 w
Genewskim Instytucie Wyższych Studiów Międzynarodowych. W 1940
emigrował do USA gdzie kontynuował studia ekonomiczne na
Uniwersytecie Chicagowskim i Uniwersytecie Harvarda.

pl.wikipedia.org/wiki/Leo_Hurwicz



Temat: Kukliński - bohater narodowy - generałem !!!
Gość portalu: Janosik napisał(a):

> raczej zycie najbliższej rodziny!
> Dwóch synów mu zabili!

To, czy mu tych synów faktycznie zabili, czy tylko dla prasy to kwestia sporna - nikt nie dojdzie prawdy. Równie dobrze mogli upozorować ich śmierć, a ich dobrze ukryć, zmienić tożsamość itd. - byłoby to logiczne.

Natomiast osobiście uważałbym z określaniem Kuklińskiego mianem "bohatera".

Jeżeli ktoś łamie przysięgę wojskową, to jest zdrajcą - w warunkach polowych kula w łeb. Od wieków.

Tłumaczenie, że chciał Polskę chronić jest dorabianiem ideologii - był oficerem zawodowym w stopniu pułkownika - żeby się dosłużyć takiego stopnia trzeba służyć w wojsku gdzieś przynajmniej z 10-15 lat.

Podpisując kontrakt na zawodowego żołnierza dobrze wiedział jakie są czasy, jakie są układy, dla jakiej armii służy i z kim ta armia ma sojusz - skoro nie godził się z ówczesnymi układami mógł nie zostawać zawodowym oficerem - proste.

Skoro wiedział jak jest i godził się z tym, a potem nagle zmienił front, w dodatku brał za to pieniądze - określenie zdrajca najlepiej oddaje całą sytuację - ta cała szopka jak przyjechał do Polski po latach, to oddawanie mu jachtu - to zwykłe zagrywki pod publiczkę - czy Władymir Bogdanowicz Rezun (znany także jako Wiktor Suworow) wrócił do Rosji ?

Nie, bo zostałby powieszony lub rozstrzelany. W rosji nadal jest renegatem.
Chociaż porównywanie go do Kuklińskiego...troszkę nie ta liga.

> Brzezinski:
> "Wiedząc o radzieckich planach wojennych, które najbardziej zagrażały Polsce,
> umożliwił Amerykanom ich poznanie i powstrzymanie agresji."

Zwłaszcza, że wtedy amerykańskie głowice atomowe poleciałyby także na Polskę - tak chciał ojczyznę chronić ?

Gość portalu: Janosik napisał(a):
> Ocziwisce Brzezinski nigdy nie powie w jakie to miasta polskie były (a moze sa
> nadal!?!) wycelowane amerykanskie glowice nuklearne!!!

To się raczej nietrudno domyślić - wszystkie większe, wszystkie te, gdzie obok były spore radzieckie garnizony i sporo wojska Polskiego.

W przypadku wybuchu 3 wojny światowej amerykanie nie przejmowali by się Polakami tylko walili atomówkę za atomówką, bo to pół świata od nich.

Druga skandaliczna sprawa to zmiana prawa, żeby go awansować - obecnie nie można awansować pośmiertnie na stopień generalski kogoś, kogo śmierć nie nastąpiła w czasie czynnej służby - więc sejm już nad tym pracuje, bo to przecież priorytetowa dla Polski sprawa - nie ważne bezrobocie, klęski żywiołowe i inne problemy, ważne takie pierdoły.

Wspaniały mamy kraj, gdzie zdrajcy dostają awanse, a każdy ksiądz konfident w końcu okazuje się, że pracował dla kard. Wyszyńskiego - który się pewnie w grobie przewraca.

Ehh, stąd trzeba spieprzać i przeczekać, albo chwycić za broń.




Temat: Dlaczego doszło do 11 września?
Też chciałbym wiedzieć, dlaczego doszło do 11 września ...

Niestety, Amerykanie nie przeprowadzili rzetelnego śledztwa, a wydane przez nich
oficjalne raporty tylko zaciemniły sprawę. Mogę tu przytoczyć dla przykładu
przytoczyć kilka kontrowersji:

1. Kto i dlaczego dokonał przed 11 września spekulacyjnej, wielokrotnie
przekraczającej średni poziom, sprzedaży na nowojorskiej giełdzie opcji na
spadek kursów akcji firm American Airlines, Boening itp.;

2. Kto i dlaczego zmienił zasady funkcjonowania wojskowej służby ochrony
przestrzeni powietrznej USA, w wyniku czego porwane samoloty mogły spokojnie
dolecieć do swoich, wyznaczonych celów, bez żadnej interwencji odpowiednich
służb i to pomimo zgłaszanych sygnałów ze strony służb cywilnych?

3. W jaki sposób porwane samoloty mogły trafić w niezwykle wąskie wieże WTC (
zalednie o ok 20% szersze od samych samolotów) bez żadnego naprowadzania i
wykonywania dodatkowych manewrów (dla przypomnienia - normalny samolot wymaga
do wylądowania odpowiedniej pomocy ze strony całego systemu służb kontroli lotów) ?

4. Dlaczego samolot uderzył w Pentagon własnie uderzył, a nie po prostu spadł na
budynek (dla przypomnienia: samolot - aby uderzyć w ścianę budynku - musiał
zrobić zwrot do 270 stopni, zejść z wysokości 2 500 m do zaledwie 1m i na tej
wysokości przebyć do znaczny dystans)? Dlaczego po tych manewrach, uderzył w
jedyną część, w której - ze względu na remony - nie było ludzi? I dlaczego na
wszelkich zdjęciach i udostępnionych filamch nie widać samolotu lub jego dużego
dużego fragmentu? Jeżeli uległy one dokumentnemu spaleniu, to w jaki sposób
można było ustalic tożsamośc ofiar przeprowadzając badania DNA?

5. Dlaczego wieże WTC zapadły się po zaledwie kilkudziesięciu minutach pożaru,
choć do tej pory żaden inny budynek tego typu na świecie tego nieuczynił w
wyniku pożaru? Dlaczego tak wielu świadków: policjantów, strażaków,
przechodniów i dziennikarzy, twierdziło, że słyszeli wybuchy? Dlaczego wieże
zapadły sie z prędkością grawitacyjną, charakterystyczną dla wysadzanych w
kontrolowany sposób budynków? Dlaczego budynek WTC 7, został - jak przyznał jego
właściciel - w kontolowany (tj. w bezpieczny dla sasiadujących budynków) sposób
wysadzony? Czy przygotowania do wysadzenia budynku WTC 7 zostały rozpoczęte
przed dniem 11 września?

6. Dlaczego na miejscu katasfrofy lotu 93 nie było widać żadnych dużych
szczątków samolotu? W jaki sposób pasażerowie tego samolotu mogli zadzwonić z
telefonów komórkowych do swoich bliskich, jeśli do tej pory nie jest to
technicznie możliwe?

7. Dlaczego terenu katastrofy WTC nie zbadały odpowiednie ekipy inspektorów
amerykańskiego nadzoru budowlanego? Dlaczego w krótkim czasię od zawalenia wież
całośc gruzu i złomu stalowego została wysłana do Chin w celu przetopienia?
Dlaczego odgryzowując podziemia WTC odkryto miejsca stopione przez żar eksplozji?

8. W podziemiach WTC odkuto 1 ciężarówkę ze złotem wartym ok. 100 mln USD. Ile
tego złota było przed atakiem? I co się z tym złotem stało?

9. Dlaczego zaraz po atakach nie powołano odpowiedniej komisji dla ich zbadania
? Dlaczego powołanie tej komisji nastąpiło dopiero cały rok później ? Dlaczego
administracja rządowa USA utrudniała prace komisji?

10. Dlaczego na opublikowanej liście zamochowców widnieją nazwiska osób, które
jak najbardziej żyją? Dlaczego lista ta nie została w odpowiedni sposób skorygowana?

To jest tylko nie wielki wycinek tych kontrowersji. Jest ich wiele, wiele
więcej. Dlatego warto zapytać:

Czy polskiemu rządowi sa znane kontrowersje wokół ataków 9/11?
Czy polski rząd podjął próby wyjaśnienia tych kontrowersji?
Czy polski rząd kontaktował się z USA w sprawie wyjaśnienia przez stronę
amerykańską tych kontrowersji?
Czy w świetle istnienia powyższych kontrowersji, rząd polski uznaje za
wiarygodną wersję zdarzeń prezentowaną przez oficjalne czynniki rządowe USA?
Czy fakt istnienia tych kontrowersji ma wpływ na postawę polskiego rządu wobec
USA?

W atakach 9/11 zgineło ok. 30 polskich obywateli. Należy sie nam wiarygodne
wytłumaczenie przyczyn i okoliczności ich śmierci !!!



Temat: Z Litzmannstadt Ghetto do łagrów?
Z Litzmannstadt Ghetto do łagrów?
Do Łodzi wojska sowieckie wkroczyły 19 stycznia 1945. Litzmannstadt
Ghetto zostalo zlikwidowane w sierpniu 1944. Czy opisana nizej
historia mogla miec miejsce?

www.ibprs.pl/ak_obroza_kampinos/28.html
"29 października 1944 roku. Godzina 6 rano. W mieszkaniu por.
Edwarda Diertricha, przy ul. Mickiewicza w Legionowie zjawia się
patrol NKWD9. Żądają listy żołnierzy Armii Krajowej, wydania
zmagazynowanej broni i radiostacji. Po pokazaniu pustego magazynu
broni por. Dietrich zostaje zatrzymany i przekazany do miejscowego
sztabu NKWD na Bukowcu. Tu zostają doprowadzani inni aresztowani
żołnierze AK.

Aresztowanych przewozi się do Wołomina, gdzie przy ul.
Piaskowej nr 17 mieści się siedziba wyższego szczebla NKWD. Tu
gromadzeni są b. żołnierze AK z rejonów podwarszawskich, a także
osoby cywilne. Tu także trafiają podejrzani o dezercję żołnierze
sowieccy. Wszystkich przetrzymuje się w piwnicach, barakach, dołach-
ziemiankach. O głodzie i zimnie. Zatrzymanych poddaje się badaniom,
a następnie sądzi. Działają zespoły prokuratorsko-sędziowskie.
Funkcje prokuratorów sprawują z reguły obywatele radzieccy
narodowości żydowskiej. AKowców oskarża się i sądzie na podstawie
sowieckiego wojskowego kodeksu karnego. Najczęściej jest stosowany
art. 58 & 2b. Sąd zwykle zarzuca oskarżonemu zdradę narodu polskiego
(!), nielegalne (!) posiadanie broni i radiostacji oraz utrzymanie
kontaktu z polskim faszystowskim (!) emigracyjnym rządem w Londynie.
Wyroki różne, w zależności od "winy" skazanego, do kary śmierci
włącznie. Egzekucje odbywają się na miejscu, od wyroków nie ma
odwołania. Brak nawet pozorów praworządności. Zwycięzcy sowieckiego
nikt nigdy nie będzie sądził za te zbrodnie. Tymczasem
zatrzymanym "umila" się pobyt. Ot choćby przez pozorowane
rozstrzeliwanie. Delikwenta ustawia się pod ścianą i strzela obok.
Potem odprowadza do celi. Do jutra lub następnego razu. Niektórzy
nie wytrzymują napięcia i próbują ucieczki, między innymi, w czasie
ucieczki ginie plut. Adam Biechoński "Ogończyk" były dowódca 1
plutonu 2 kompanii 1 batalionu I Rejonu.

Po 6 tygodniach pobytu w Wołominie por. Dietrich został
osądzony i przewieziony w grupie więźniów przez Rajszew do
Sochaczewa, a następnie przez Warszawę-Pragę do obozu w majątku
Przyłęk koło Garwolina. Tu wszystkich przybyłych ubiera się w
mundury wojska niemieckiego. Stąd zostaje uformowany transport
liczący 2200 ludzi. Polacy, Niemcy cywilni i wojskowi, Żydzi.
Kolumnę marszową poprzedza patrol sowiecki uprzedzając napotkanych,
że eskortuje zbrodniarzy wojennych, co wywołuje wrogie reakcje. W
Rykach postój z noclegiem w barakach z robactwem. Następnie marsz do
Dęblina, gdzie oczekują wagony na szerokim torze.

W Dęblinie załadunek do wagonów. Do każdego 50 więźniów. W
wagonie piecyk, ale bez paliwa. Wśród jadących grupa policjantów
żydowskich ocalałych z łódzkiego getta. Dla wyżywienia załoga wagonu
dostaje co drugi dzień pół wiadra zamarzającej wody oraz małą porcję
sucharów amerykańskich. Palacze cierpią głód nikotynowy. Por.
Dietricha wyznaczają komendantem wagonu. Podróż trwała blisko 4
tygodnie. Temperatury zewnętrzne obniżają się do minus 30 stopni. Na
pośrednich stacjach z wagonów usuwa się osoby zmarłe. Dla zmarłych w
składzie pociągu przeznaczono dwa wagony. Komendant transportu musi
się rozliczyć z całego stanu łudzi, Po drodze zmarło około 400
więźniów.

W Swierdłowsku konwojenci z psami prowadzą więźniów do obozu,
będącego pod zarządem niemieckim.




Temat: Sekunda wojny w Iraku kosztuje 6300 dolarów
No to sobie poublizamy starszy braciszku...
bart_canada napisał: "Sowieci za to wzieli udzial w wojnie z powodow moralnych,
ta czysta, nieskazona agresja nacja."

A co, moze ty tak uwazasz? Masz klopoty ze zrozumieniem prostego tekstu, tak?
Nigdzie w tym, co napisalem nie bylo zadnego wychwalania Sowietow, balwanie.
To twoja przerdzewiala czaszka tak sobie cos ubzdurala. Wymieniajac Sowietow,
napisalem o powodach udzialu USA w wojnie w ten sposob, durniu:

>>Cholernie twarde maja sumienie, ze od 1938-9 az do 1944 nie dawalo im sie we
znaki, jesli chodzi o jakies powazniejsze zaangazowanie w wojne z III Rzesza.
Wszystko to byly tylko jakies bojki na peryferiach. A nawet i po 1944 ich
wysilek zbrojny w Europie byl ulamkiem tego, co Sowieci wystawili.<<

Co jest absolutna prawda. Nie pisalem o wycenie pomocy USA w sprzecie ale w
ludziach, glupolu. No ale jak widac dla niektorych straty liczone w tonach
zlomu sa wazniejsze od strat w ludziach. Pachnie mi tu podzialem na "swoich" i
na podludzi.

"Co do zaangazowania militarnego USA w wojne przed PH, niedouczony ignorancie,
to moze poczytaj sobie o armii amerykanskiej w tych czasach, ktora zostalaby
rozniesiona na strzepy przez Niemcow i Japonczykow."

O widze, ze jeszcze jeden durny hydraulik, ktory patrzac na za krotka rure
mowi: gdybym wiedzial ze wyjdzie za krotka to bym ucial dluzsza! Co mnie to
obchodzi, ze armie ladowa mialo USA do d..y na poczatku II wojny? Popatrz na
to, czym prasa Imperium Dobra zajmowala sie w 1938 i 9 roku, to zobaczysz ile
ich obchodzilo przygotowanie Polski do wojny i stopien gotowosci polskiego
wojska. Jak rozpuscili swoje jednostki z czasow I wojny to dlatego, ze chcieli
zaoszczedzic forse, jak to zwykle dular najwazniejszy. Strzelali nawet do
wlasnych weteranow we wlasnej stolicy,- do wojennych emerytow domagajacych sie
pomocy w czasach kryzysu. Co tu mowic o jakiejs wyzszosi moralnej, tfu,
wlazid..ku amerykanski

"Dopiero atak na PH spowodowal powazne zbrojenia."

A co to mnie obchodzi -to ich problem, kretynku.

"Na Hawajach oczywiscie nigdy nie byles bo kto by dal ci wize, ale zapewniam
cie z pierwszej reki, ze nie sa to takie sobie wysepki - ciekawe jak Sowieci
zareagowaliby na bombardowanie Sachalina."

O ile - niedouczony durniu - mi wiadomo, to Sachalin nie jest oddalony od
stalego ladu tysiacami mil oceanu jak Hawaje od USA tylko o rzut beretem. I
oczywiscie mieliby racje wsciekajac sie na bomardowanie Sachalina, tak samo jak
Chinczycy powinni wyrzucic Jankesow z Tajwanu. To jest azjatyckie podworko!

Ale oczywiscie nikt ci tego nie powiedzial, jak zez po pijaku zarzygany lecial
z Las Vegas na te Hawaje wykorzystujac jakies tam swoje poldarmowe mile...i
pietnascie przesiadek po drodze, aby bylo taniej.

"A na przyszlosc, zanim bedziesz wypowiadac sie na tematy historyczne,
pozyteczny idioto, znajdz artykuly o Lend-Lease (ktore zaczelo sie dlugo przed
PH)"

Tak jak pisalem, stary zlom, ledwo plywajacy w zamian za wyspy, z ktorych
bedzie mozna bombardowac wiecej krajow swiata w przyszlosci. Jedno imperium
zastepowalo drugie w funkcji oprawcy, nic specjalnie wznioslego, tumanie.

"czy o rozmiarach Overlord (najwiekszego desantu w historii ludzkosci)."

A jednak zapamietales cos z plakatow na punkcie rekrutacyjncym, tepaku?

I tylko stac cie na powtarzanie propagandowych haselek, cwoku?

A jakby dali jankesom po bananie to byl by to najwiekszy jednorazowy opad
bananow w Normandii, tak?




Temat: Irak - garstka mysli
W swoich wypowiedziach sam pod soba dolki logiczne kopiesz:

marcus_crassus napisał:

> a)klasztor jasnogorski byl w istocie bardzo dobrze ulokowana i ufortyfikowana
> twierdza.meczet alego nie jest zadna twierdza.szwedzi nie mogli zdobyc meczetu
> bo nie mogli przelamac obrony.US army moze meczet zdobyc w kazdej chwili tylko
> nie chce podjac szturmu ze wzgledu na wage religijna tego miejsca dla religii
> islamu.

Meczet Alego jest twierdza - duchowa. Amerykanie to rozumieja, Ty nie. As Sadr
tez to rozumie. Dlatego nie okopal sie w opuszczonym skladzie amunicji, tylko
wlasnie w meczecie Alego. Jak myslisz, jak zareagowaliby katolicy calego swiata,
gdyby muzulmanie najechali Wlochy, a jakis biskup bronil sie zbrojnie w Bazylice
sw. Piotra? A to jest twierdza, czy nie? Co wiecej, sam to stwierdzasz w
ostatnim zdaniu - ergo, sam sobie zaprzeczasz.

>
> b)wietnam - obronic sie przed atakiem a zaatakowac dawnego wroga to dwie rozne
> sprawy.USA nie przegralo wojny z wietnamem militarnie a wiec na
> froncie.przegralo ja "u siebie".wietkong gdyby poslal kogokolwiek bylby
> skonczony.spoelczenstwo US wydaloby moralna zgode na wojne.z przyzwoleniem
> spolecznym los wietkongu bylby przypieczetowany.

Hmm, no to teraz powiedz, jaka jest szansa odwetu Irakijczykow na USA PO
wycofaniu sie wojsk USA z tego kraju? Jesli wiec Irakijczycy nie sa grozni, to
po co tam siedziec i jeszcze wydawac na to fortune? Wlasnie taki sposob
prowadzenia wojny przegrywa Amerykanom te wojne "u siebie". Administracja Busha
totalnie i absolutnie nie potrafi uzasadnic Amerykanom DLACZEGO wojsko USA ma
ZOSTAC w Iraku. Zauwazyles jakie ostatnio sa tendencje poparcia dla wojny w USA?
Nie dla jej wywolania - dla jej KONTYNUACJI w obecnej formie.

>
> c)wbrew pozorom US popelnia blad bojac sie meczennika.jesli zginie al-sadr
> nikogo nie bedzie na jego miejsce.islam to nie jest zachod gdzie jest
> hierarchia i drobne stopnie nizej.tam jest dowodca i podwladni.jak zginie
> dowodca podwladni sie rozpierzchna.
>
> wbrew pozorom US popelnia tutaj najwiekszy blad.al-sadr jest grozny ranny bo
> wtedy mowi.zabicie al-sadra byloby najlepszym posunieciem
>
> inaczej:
>
> al-sadr na wygnaniu w kuwejcie/u kurdow jest lepszy niz al-sadr martwy.al-sadr
> martwy jest lepszy niz al-sadr zywy.

No patrz, wiesz lepiej niz caly szereg analitykow najwiekszego mocarstwa swiata.
Co wiecej, na pewno niejednokrotnie byles w Iraku w przeciwienstwie do nich,
znasz ostatnie PRAWDZIWE oceny i analizy nastrojow wsrod ludnosci Iraku i z
pierwszej reki wiesz ilu przywodcow bojowek marzy, aby sie obwolac
kontynuatorami idei As Sarda, po jego smierci.

W jednym Ci przyznaje racje - zywy As Sadr jest grozny dla Amerykanow - nie po
raz pierwszy udowadnia, ze potrafi myslec nie tylko jajami, ale i glowa - a to
bardzo, bardzo niebezpieczny rodzaj przeciwnika...



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 89 postów • 1, 2, 3