, Amerykański sen 

Amerykański sen

Czytasz posty wyszukane dla zapytania: Amerykański sen




Temat: Amerykański sen nie dla Trybańskiego
i to jest własnie ten fenomen. Bo to nie zawodnik na takie pieniądze. To jest
ten "amerykański sen":)





Temat: Amerykanski sen dla polskiego robola w USA
Amerykanski sen dla polskiego robola w USA






Temat: Amerykanski sen
Amerykanski sen
Ok student napisz gdzie jestes mi sie udalo pomoge Tobie w tych studiach
Pozdrawiam XYZ



Temat: Amerykański sen o naszej wsi
Amerykański sen o naszej wsi
Boze, zeby takie historie byly w polskich mediach opowiadane czesciej! Moze
nie zniszczylibysmy wszystkiego, co u nas dziala lepiej, niz na zachodzie po
to, zeby odkryc, ze lepiej bylo po staremu. I to sie tyczy nie tylko zywnosci.



Temat: Amerykański sen ....
Amerykański sen ....
piekne love story ale z polowicznym happy endem ...

wyborcza.pl/1,88975,5379159,Hollywood__Martin_i_Ewa.html




Temat: Mam Talent: amerykański sen spełnił się. Wygrał...
Mam Talent: amerykański sen spełnił się. Wygrał...
musiał ich ująć swoją osobą, bo głosu to takiego cudownego aż nie ma.



Temat: Amerykański sen
Amerykański sen
Nasi są wszędzie

www2.gazeta.pl/praca/1,22571,939180.html



Temat: Madry i swiatły naród amerykański
Wbrew temu co moze sie wam wydawac, nikt was tutaj nie zaprasza. Pracujcie na
swoj amerykanski sen, wspierajcie amerykanska gospodarke i podnoscie ich
wskazniki. Najlepiej piszcie do siebie po angielsku, nie po polsku, jezyku
plebsu, zlodziei i cwaniaczkow !



Temat: Microsoft zapowiada, że w tej generacji wygra z...
@cypisek.org - mnie Halo wogole nie ciagnie do zakupu X'a; jak juz mowilem Fable2, Kameo, a z przylszych to moze alan wake i napewno Fable 3 ;) dla mnie Halo to jak amerykanski sen lub filmy z stevenem seagalem - amerykanski twardziel nie do rozwalenia, prawdziwa legenda...



Temat: Kursy przygotowawcze do matury
Kursy przygotowawcze do matury
hey to ja jestem ta tajemnicza sylwia zartykulu moj amerykanski sen sie nie
ziscil moi amerykanscy przyjaciele zawiedli co pozostalo szara rzecyzwistosc
pozdrawiam



Temat: Andrzej Gołota przegrał z Johnem Ruizem
AMERYKANSKA MAFIA
I TO MA BYC AMERYKANSKI SEN??????ANDRZEJ WRACAJ DO POLSKI SZKODA TWOICH DZIECI
W TAKIM ZŁODZIEJSKIM KRAJU



Temat: CBOS: 74 proc. Polaków ufa Marcinkiewiczowi
czego ty sie boisz ???
Rosji nigdy nie bedzie sie oplacac atakowac Europy !!!

Do USA pchaja sie tylko takie matoly jak ty ktorym wmowiono "amerykanski sen"
wiesz ilu ludzi konczy w parkach ???




Temat: Jakby jeszcze ktos sie dziwil,
po rpstu Polacy sa jeszcze zbyt biedni, za duzo naszych przyjezdza
jeszcze ciagle do pracy ten amerykanski sen ciagle im sie sni.
za miekka dyplomacja tez, kladziemy sie dywanikiem przed US, zamiast
biznes ubijac jak inne kraje.




Temat: Wystawy edukacyjne zamiast placów zabaw
Kto chce to z getta sie wydostanie. Amerykanski sen jest bardziej realny teraz
niz kiedykolwiek. Po Katrinie odbudujemy - Europa natomiast utonie pod swoja
czerwona, a potem muzulamanska fala...



Temat: Potęga miłości
Potęga miłości
Amerykański sen
—————————————
No to w PiSdu



Temat: Kupił los w miejscowości Wygrany i... wygrał 20...
Kupił los w miejscowości Wygrany i... wygrał 20..
jakie jest prawdopodobieństwo ze właśnie wygra los z tej miejscowości? ( czyż to nie piękne to amerykański sen)



Temat: jeszcze tylko 45 dni
i to jest właśnie amerykański sen...



Temat: Prezydent Bush w Gruzji
ladnie , to tak, kolego America
psuc Evie spokojny anty-amerykanski sen?



Temat: Historia pewnego sumienia. Bankier z brylantem ...
Amerykański sen! Miał dostać 9 lat dostanie 9 milionów USD! Szlachetny obywatel
usa rąbiący ich przez 20 lat, a potem skrucha i nagroda! W USA nawet Hitler
dostał by nagrodę w zielonych i zmianę tożsamości jakby zakapował Eichmana,
Goeringa i resztę! Cud miód!



Temat: Dlaczego drożeje chleb
zaczyna sie pier...dolic w glowach niektorym. Przysnil im sie amerykanski sen -
dzis wyrzucasz gnoj, jutro jestes prezesem i za wszelka cene chca sie szybko
dorobic. A poniewaz juz wszystko go....wno ma swoja cene, byle szmata kosztuje
cwierc wyplaty, to teraz kolej na zywnosc.




Temat: Salon lotniczy w Le Bourget: Hossa w powietrzu
Czytaj: Amerykański sen kontra Europejski pesymizm ?



Temat: US Army testuje latających robo-snajperów
Błękitny Grom + Terminator
Roboty strzelające do ludzi. Amerykański Sen. Nasz koszmar.
Dożyliśmy czasów z najczarniejszego cyberpunka.
Brak słów.



Temat: Posłuchaj koniecznie - bezdomny coveruje Radiohead
amerykanski sen....



Temat: Pokusa wielkiego bogactwa wpływa na wybór zawodu
To rzeczywiscie prawda.
Jestem prosto po studiach w naukach scislych i przeszedlem na Wall Street.
Pensja - na poczatek (nigdy wczesniej nie pracowalem w biznesie) - jest
szesciocyfrowa.
Amerykanski sen?




Temat: Jaka u was pogoda w POLSCE ........?
johan,ty lepiej sie wez do pracy,jutro przyjda wlasciciele do pracy i jak
bedzie nieposprzatane, to moze skonczyc sie twoj amerykanski sen o dobrobycie



Temat: Kompleksy;d
Szacunek dla Pudziana, taki amerykański sen po polsku, gość jeszcze kilka lat
temu nosił worki z cementem na budowie.



Temat: Obama oficjalnie nakazał zamknięcie Guantanamo
.. przenieś Guantanamo do Auschwitz..
Po co do Klewek,teren w sam raz na amerykański sen o demokracji...



Temat: Wyścigi forumowe
Amerykański sen..
O Józefowie :D




Temat: Obama czy Obawa?
Ale może to być kolejny spełniony amerykański sen ... z Andrzejkiem w roli głównej:D



Temat: Pierwsze przecieki: Kerry prowadzi!
No to klekajcie na kolana postkomuchy
bo to boj byl wasz ostatni, teraz naprawde!!! Jutro obudzicie sie w innym
swiecie, gdzie amerykanski sen o waszej potedze pekl jak mydlana banka.
Dobranoc



Temat: Irak NIE MIAŁ broni masowego rażenia
te azbesciarz
do ameryki czmychnales bo ci sie palil grunt pod nogami ?
oj nieladnie krasc samochody tutaj, dobrze ze juz cie nie ma i pracujesz na
azbescie czasami dorabiajac w kibelkach na amerykanski sen




Temat: Możecie §¤§ :-)))) po raz czwarty
"Amerykanski sen"? Ja sie nad tym zbytnio nie glowilam, bo uznalam, ze lepsza
juz wersja oryginalna. Ja bym w ogole to inaczej sformulowala, ale ona jest
uparta jak stara koza!




Temat: Pokusa wielkiego bogactwa wpływa na wybór zawodu
To wszystko prawda!!!!!!!!!
To rzeczywiscie prawda.
Jestem prosto po studiach w naukach scislych i przeszedlem na Wall Street.
Pensja - na poczatek (nigdy wczesniej nie pracowalem w biznesie) - jest
szesciocyfrowa.
Amerykanski sen?




Temat: General Motors rozważa możliwość bankructwa
General Motors rozważa możliwość bankructwa
Amerykański sen.
A w nim wszystko na kredycie.
Prawda ,że ciekawe.



Temat: Obama musi zapomnieć o swych obietnicach
Obama musi zapomnieć o swych obietnicach
Czyli co - wygrał, bo kłamał? To jest "amerykański sen"? A co z wyborcami?



Temat: Armstrong bez roweru, czyli maraton w Nowym Jorku
2:59 a chcial zlamac 3 h. Jakis to cudny amerykanski sen



Temat: TV Planete - ŻYDZI, FILMY I AMERYKAŃSKI SEN
TV Planete - ŻYDZI, FILMY I AMERYKAŃSKI SEN
ŻYDZI, FILMY I AMERYKAŃSKI SEN

Hollywoodism

film dokumentalny
Kanada, 1998, 101 min.

reżyseria:
Simcha Jacobovici

najbliższe emisje:
10.01 czwartek, godz. 20.45

Film opowiada o ludziach, którzy stworzyli Hollywood i wizerunku Ameryki,
który stworzyło Hollywood.

Na początku XX wieku wszyscy producenci filmowi w Ameryce, skupieni głównie w
Nowym Jorku, uzależnieni byli od Thomasa Edisona. Edison wynalazł i
opatentował urządzenia niezbędne do produkcji i dystrybucji filmowej takie,
jak kinetograf - pierwszą kamerę filmową, czy kinetoskop służący do
wyświetlania ruchomych obrazów. Właściciele studiów filmowych zmuszeni byli do
wnoszenia na jego rzecz wysokich opłat, co stało się przyczyną ucieczki
pionierów kina z Nowego Jorku. Pierwsi wyjechali do Kalifornii, gdzie odkryli
Hollywood i tam zaczęli się osiedlać. Filmowców przyciągnął też ciepły klimat
Zachodniego Wybrzeża, gdzie nie trzeba było ogrzewać sal kinowych, co w dobie
I wojny światowej było bardzo istotne. Adolph Zuckor przyjechał do Stanów
Zjednoczonych pod koniec XIX wieku z Węgier, by kilkanaście lat później
założyć wytwórnię Paramount. William Fox, który również pochodził z Węgier,
karierę w przemyśle filmowym rozpoczął od kupna sieci kin, a następnie
utworzył Fox Film, które dało podwaliny działającemu do dziś 20th Century Fox.
Żydowski emigrant z Alzacji, Carl Laemmle, założył Universal Picture.
Wytwórnia MGM powstała z inicjatywy emigrantów żydowskiego pochodzenia, Louisa
Mayera i Samuela Goldwyna, którzy przybyli do Stanów Zjednoczonych z Białorusi
i Polski. Bracia Warnerowie, założyciele Warner Brothers, również pochodzili z
Polski.

Dokument powstał na podstawie książki Neala Gablera "An Empire of Their Own:
How the Jews Invented Hollywood". Według jej autora ówczesne filmy były
odbiciem wizji świata właścicieli wytwórni, w których powstawały. Amerykański
sen o życiu w małym miasteczku, relacjach rodzinnych i społecznych oraz
najważniejszych wartościach był produktem wyobraźni i wyrazem marzeń tej
specyficznej grupy ludzi. Film "Żydzi, filmy i amerykański sen" jest dziełem
Simchy Jacobovici, wybitnego dokumentalisty i zdobywcy wielu nagród, m.in.
Genie Award, British Broadcast Award i statuetki Emmy. Stworzył opowieść o
drodze, jaką przeszli wielcy założyciele Hollywood - od tworzenia i kupowania
kin, poprzez budowanie wielkich wytwórni, triumfy złotej ery kina w latach
20-tych i 30-tych, aż po mroczne czasy ataków komisji śledczej do spraw
badania działalności antyamerykańskiej HUAC.

Film z cyklu: HISTORIA



Temat: "Amerykański sen" powoli staje się mitem.
"Amerykański sen" powoli staje się mitem.
Dlaczego Ameryka nie jest już rajem dla Polaków?

Polak, który ma na własność przynajmniej średnie mieszkanie w dużym mieście i
nie jest obciążony żadnymi długami jest zamożniejszy od połowy Amerykanów.

30 lat temu przeciętny amerykański robotnik zamieszkały w dużym mieście
zarabiał 750 dolarów, co wystarczało mu na wynajęcie czteropokojowego
mieszkania, kupno samochodu na raty, ubezpieczenie zdrowotne i w miarę
spokojne życie. Dzisiaj, choć pensja takiego robotnika wzrosła prawie
dwukrotnie, ledwo stać go na wynajem jednego pokoju, używany samochód i jedzenie.

Stany Zjednoczone uważane za raj na ziemi dla każdego, kto chce pracować,
obecnie stały się przyjazne dla osób przedsiębiorczych lub dobrze
wykształconych. Pozostali nie mają już tak kolorowo.

Nie umknęło to uwadze Polaków, którzy jeśli mają szukać pracy za granicą, to
wybierają kraje europejskie. Zarówno dlatego, że są bliżej, jak też z powodu
lepszych zarobków.

Od kilku lat można zaobserwować, że coraz więcej Polaków jeżdżących do USA to
turyści. Systematycznie spada także liczba osób, które ubiegają się o
amerykańską wizę.

Przeprowadzone przez CBOS badania wskazują, że tylko co 25. Polak wyjeżdżający
za granicę do pracy, wybiera Stany Zjednoczone. W zeszłym roku, po raz
pierwszy od 18 lat, więcej Polaków przyjechało z USA do Polski, niż tam wyjechało.

Faktem jest, że obywatele USA nadal zajmują czołowe miejsca we wszelkich
rankingach zamożności. Dzieje się tak dzięki niewielkiej grupie bardzo
zamożnych osób, które mocno ciągną w górę amerykańskie statystyki.
Najzamożniejsi Amerykanie stanowią zaledwie 1% całego społeczeństwa (3 mln
osób) a ich fortuna równa się ilości pieniędzy, jakie posiada 100 mln
najuboższych mieszkańców USA.

Według raportu ONZ dotyczącego jakości życia we wszystkich krajach na świecie,
w USA żyje się mniej więcej tak jak w Hiszpanii, która jeszcze niedawno była
jednym z biedniejszych krajów Unii Europejskiej.



Temat: Amerykański sen o wizie..dv-2006
Amerykański sen o wizie..dv-2006
O wyjazd do Ameryki stara się najwięcej mieszkańców Bangladeszu, Nigerii i...
Polski

Lada dzień tysiące osób z Lubelszczyzny siądą przed komputerem, aby wypełnić
formularz umożliwiający wyjazd do Stanów Zjednoczonych. Coroczna loteria
wizowa rozpocznie się 5 listopada i potrwa do 7 stycznia.

W Ambasadzie Stanów Zjednoczonych telefony dzwonią bez przerwy. – Wszyscy
pytają o loterię wizową i o wypełnianie formularzy – mówi Jim Bond, rzecznik
prasowy Ambasady USA w Warszawie. – Ale wysłanie zgłoszenia to nie wszystko.
Nie każdy, kto wygra, poleci do Stanów Zjednoczonych.
W ubiegłym roku komputer wylosował ponad sześć tysięcy Polaków. Ale z loterii
wizowej mogło skorzystać ok. trzy i pół tysiąca. W tym roku na wyjazd do
Stanów może załapać się tyle samo chętnych.
– Na każdy kraj przypada określona liczba wiz – tłumaczy Bond. – Program
Loterii ma z założenia służyć zwiększeniu różnorodności rasowej i etnicznej w
USA.
Ilu Polaków skorzystało z wyjazdu do Stanów? Tego nikt nie wie. Często ludzie
wysyłają tylko po to, aby spróbować czy uda im się wygrać. Kiedy pojawia się
realna szansa wyjazdu, rezygnują. Nie chcą zostawiać rodziny, przyjaciół.
Małgorzata Tokarska z Lublina nie boi się wyjazdu. O wizę będzie się starać
już po raz trzeci. Pierwszy raz zgłoszenie wysyłała drogą pocztową. – W
jednej z gazet znalazłam formularz. Wypełniłam, włożyłam do koperty i
wysłałam. Teraz już takiej możliwości nie ma. Wszystko trzeba przesyłać drogą
elektroniczną – mówi Tokarska.
Z loterii wizowej korzystają także firmy, które zarabiają na wypełnianiu
formularzy. Za uzupełnienie jednego zgłoszenia chcą ok. 50 zł. Rzecznik
ambasady radzi jednak, aby nie korzystać z ich pomocy. Jak twierdzi,
uzupełnienie formularza nie jest skomplikowane. – To test dla osób, które
chcą wyjechać. Aby wypełnić zgłoszenie, trzeba umieć obsługiwać komputer i
znać podstawy angielskiego – tłumaczy Bond. – A bez takich umiejętności
ciężko jest żyć w Ameryce.




Temat: "Amerykański sen"
"Amerykański sen"
Koniec sesji i... na saksy

Zarobione latem pieniądze często muszą wystarczyć na cały rok....

www.zw.com.pl/apps/a/tekst.jsp?place=zw2_a_ListNews1&news_cat_id=2031&news_id=90568

cytat:

>>>>>

W Polsce wprawdzie można znaleźć pracę sezonową, ale z reguły jest ona
niskopłatna. W związku z tym wielu młodych ludzi decyduje się na szukanie
swojej szansy za granicą. Dzięki temu mają możliwość zarobienia pieniędzy,
podszlifowania języka, ale także przeżycia czegoś ciekawego.
[...]

Co roku tysiące młodych Polaków wyjeżdża także do Stanów Zjednoczonych,
jednak wyjazd ten trzeba wcześniej zaplanować. Po pierwsze niezbędna jest
wiza – musimy udać się do konsulatu tam złożyć wniosek wizowy. Od decyzji
konsula zależy, kto ją otrzyma, a kto nie. Jeśli uda nam się ją dostać możemy
wyjeżdżać za ocean.
W Polsce jest wiele i biur zajmujących się pośrednictwem w szukaniu pracy w
USA. Studenci mają do wyboru takie programy, jak: Work & Travel, Resort
America, Camp America, Internship. Zapewniają one legalną, czteromiesięczną
pracę oraz 30-dniowe zwiedzanie kraju. Iwona, 23-letnia studentka
Uniwersytetu Warszawskiego w zeszłym roku pracowała w USA.
– Wyjazd do Stanów to niezapomniane przeżycie. Sam lot nad oceanem zapierał
dech w piersiach. Manhatan nocą... Takich widoków się nie zapomina. Ale praca
była ciężka pracowałam w MCDonalds, a popołudniami i wieczorami dorabiałam w
pralni – wspomina sokołowianka. – Niestety, zauważyłam, że Polacy traktowani
są tam jak naród drugiej kategorii. Wielu z naszych rodaków podejmowało się
pracy, której nie chcieli Murzyni. A i tak wielu z nich wróciło do kraju bez
pieniędzy. Narzekali na oszukańczych pośredników, morderczą wręcz pracę,
fatalne warunki mieszkaniowe i ogólną drożyznę. To inny świat, trudno się tam
odnaleźć. Bardzo pomagali mi kuzyni, u których mieszkałam. Sam pobyt i
utrzymanie jest drogie w porównaniu do zarobków w pracy, którą wykonywałam.
Wrażenia niezapomniane – i te pozytywne, i negatywne.
Data: 2006-07-07
AGNIESZKA STELĘGOWSKA

<<<<




Temat: w sumie to o niczym ale...
w sumie to o niczym ale...
hej!
w sumie to nie mam co robic wiec pisze. Bez powodu moze tylko podziele sie moimi refleksjami z inymi... Zawsze lubilam to forum. Kiedy pracowala w Polsce nie raz czytalam wszystkie posty z wypekami na twarzy. Marzylam o amerykanskim snie. Malo tego bylam przekonana ze moje zycie zmieni sie o 100%. Ci co czytuja to forum od dawna powinni pamietac napsany przeze mnie watek. NIEAWIDZE POLSKI. To bylo tak niedawno. 2 miesiace temu. I jestem w swoim wymarzonym raju. Mieszkam sobiee w Arizonie w cudownym mieszkanku i pracuje jako Au pair... a tak naprawde n ukrywajmy jako pomocdomowa. Prasuje sprzatam gotuje itp. W Polsce pracowalam w biurze mialam grono przyjavciol. Tu zacynam od zera. Nit mi nie pomaga nikt mi nie mowi BEDZIE DOBRZE. mam 23 lata i nie wiem co powinnam ze soba zrobic. arizona jest piekna palmy czyste ulice wszystko cudowne. Duzo iekawsze niz np. Nowy Jork.. Ale brakuje i tej przkleej polskosci. Brakje mi kmedii poslkich typu ALTERNATYWY 4.Wiem to glupie ale tego mi brakue najbardziej. tych beznadziejnych koedii. twiadomosi telewizyjnych. Tu jestem odcieta od swiata. Znam raptm 5 osob pomijajac rodzine u ktrej jestem. Z czego tylko jedna Polke.Ale gdyby ktos powiedzial mi teraz wracaj, niezrobilabym tego. i juz sama nie wwiem czy to ten amerykanski sen? tu zycie jest takie rpsote. ludzie pracuja zarabiaja i maja godziwe zycie. nie martwia sie o chleb o jutro. Dzisiaj moja mama przez telefon krzyczala wacaj nie daj sie ponizac tej amerykance!!! tylko ze ja nie hce. sama nie wiem czego chce. moja przyjaciolka ktora byla ze mna miesiac dzisiaj zawinela sie i wrocila do kraju. powiedziala ze nienawidzi ameryki. zze nie bedzie ppychadlem. ale cholewa, przeciez od czegos trzeba zaczac... chocby od popychadla. poznej bedzie lepiej, taka mam nadzieje. przeciez zawsze mog wrocic do POLSKI.... pozdrawiam serdecznie wszystkich w usa. i przepraszam za bledy. nie mam dostepu do komputera jedyniedo tvweb. i niestty nie widze co p[isze:-)))



Temat: Wyborczy szok w rocznicę Obamy
Witam

Podaruj sobie prosze Rockville określenia "sowickiego typu opieki
lekarskiej"- to nie ring bokserski - i nikogo nimi nie powalisz.

Amerykańskiego systemu opieki zdrowotnej nie trzeba niszczyć -
zmieni go któryś z kolejnych prezydentów - patrz i płacz Rockville
( en.wikipedia.org/wiki/Health_care_compared#Cross-
country_comparisons).

Amerykański - prywatno - państwowy system zjada 2 razy więcej
środków niż "sowiecki" w UK, żeby było zabawniej pokrywa on tylko
45% środków wydawanych na leczenie (a sowiecki 81%). Co
najzabawniesze - sami Amerykanie uważają że płaca mniej (fakt
niektórzy nie płaca ;)). A i Obama i republikanie wiedzą ze w
przeciągu kilkunastu kolejnych lat koszty wzrosną - i trzeba coś
zrobić.

Dlatego właśnie żałuję wyboru Obamy - Amerykanie od 20 lat
konsekwentnie tracą pozycję na świecie (od niekwestionowanego
mocarstwa - na pocz lat 90-tych - do handlarza obligacjami) -
zachowując zaskakująco dobry humor - wg nich amerykański sen trwa -
i wszystko co amerykańskie jest najlepsze.
Oni po prostu nie są emocjonalnie gotowi do jakichkolwiek zmian - i
zasługują na żeglowanie w kierunku który wyznaczył Ronnie Reagan.

Dobrze aby nie było listka figowego w postaci Obamy - aby nie było
na kogo zwalać (jak w latach 70-tych na Cartera).

Amerykańskim elitom udało się dokonać fantastycznej rzeczy -
wychodować obywatela - tak napompowanego "samozadowoleniem z bycia
Amerykanienem" że można brac od niego podatki, otwierać szanse
awansu poprzez służbę w armii, zatrudniać za minimalną płacę która
zmusza go do uzupełnianie jej w opiece społecznej - a on i tak
bedzie szczęsliwy i nawet gdy zobaczy czarno na białym że nie ma
racji - to roześmieje się a w jego głowie mignie słowo załatwiające
wszystkie wątpliwości "Komunista".

Tak Rockville to naprawdę zabawne. Podobnie zabawne jak wiara całej
Ameryki że jeden człowiek "zmieni wszystko aby nic się nie zmieniło".

Pozdrawiam



Temat: Rosja ma rekordowo wysokie rezerwy waluty i złota
Drogi ix: masz racje swiat tworza marzyciele:

nie moze upasc kraj gdzie firmy powstaja w garazu
gdzie najwieksze zero ma szanse zostac
bohaterem pod warunkiem ze ma energie motywacje i pomysl.

Kwitesencja ekonomii A Smitha.
Alexis de Tocqueville przepowiadal Ameryce swiatowa supremacje
bo takze dostrzegal mozliwosci jakie jednostka uzyskuje w USA
byl zafascynowany tym ustrojem podobnie jak zafascynowany jestem ja
widzac mozliwosci i efekty pracy marzycieli chodzby te z fabryki snow
chocby efekty pracy tworcy systemu Windows czy studenciakow ktorzy stworzyli
Google'a a dzis za swoj pomysl kosza miliony.

Nigdzie na swiecie tylko tam tylko w Ameryce mieli szanse samorealizacji i ja
dostali i tak dlugo jak tak bedzie Ameryka nie musi sie martwic ze ktos bedzie
chcial z tamtad uciekac czy pozbywac sie ich waluty.

Nie musi sie takze obawiac olbrzymiego deficytu w wymianie towarowej bo jest on
tak naprawde spowodowany w glownej mierze sprowadzaniem surowcow; surowcow
ktore amerykanskie spoleczenstwo potrzebuje do wymyslania i produkcji
zaawansowanych i o niebo korzystniej sprzeawanych produktow.

To znowu USA jako pierwsze wejda w nowa rewolucje paliwowa a nowe silniki znow
bedziemy sprowadzac z Ameryki bo tylko tam w garazu jakis Ford XXI wieku moze
sobie pozwolic na prace nad nowym silnikiem i alternatywnym od ropy paliwem do
niego (ogrzewajac sie i swiecac sobie tymczaem ropa).

Wiecej gdyby przestali dotowac rolnictwo i otworzyli sie na tanie produkty z np
Afryki podzwigneliby ten kontynent bez potrzeby uciekania do armii, pozyczek
czy pomocy humanitarnej. Podzwigniecie ich gospodarek daloby kolosalna poprawe
warunkow zycia w Afryce oraz stworzyloby miliony nowych konsumentow na towary
wysoce przetworzone.

Uwolnione miliardy z dotacji dla rolnikow pchnelyby USA jeszcze szybciej i w
jeszcze bardziej zaawansowane swery technologii ktora swiat musialby kupowac
jak wczesniej komputery kalkulatory systemy Windows a niegdysiejsi rolnicy
amerykanscy ktorzy straciliby prace znalezliby robote w innych dziedzinach
zycia.

To wlasnie jest to co swiat okrzyknal mianem amerykanski sen. Tam geniusz jest
geniuszem u nas przewaznie nazywa sie go szalencem dlatego u nas ciagle
slomiane strzechy a u nich szklane domy w czystej formie ktore opychaja nam za
grube miliardy.



Temat: Opinia amerykańskiego eksperta w sprawie tarczy...
Gość portalu: Mar napisał(a):

> Gość portalu: MEX napisał(a):
>
> > Amerykanski sen o parasolu antyrakietowym jest jak dotad
snem o
> > potedze. W zasadzie zadna z prob nie zostala zakonczona
sukcesem.
> > Jak datad jest to jedynie pompowanie pieniedzy podatnika w
> > zaprzyjaznione firmy.
> > Pozwolenie na osiedlenie sie baz podluchowych oznacza zgode
na
> > szpiegostwo przemyslowe na duzo skale. Tak, tak, szpiegowanie
> > sojusznikow opanowalo USA bardzo dobrze. Podsluch na duza
skale,
> > to jest to o co chodzi, poroznienie europy, wbicie klina w
nowa
> > armie europejska ... I to wszystko za pomoca polskiego kundla
> > trojanskiego, ktory za pieniadze unijne kupuje sobie
trupiaste
> > F16 ...
> > Czy USA wystrzeli swoje drogie rakiety takze wtedy jesli
rakieta
> > bedzie miala uderzyc w warszawe ?
> > Nie pomogli kiedys anglicy i franzuzi, dlaczego mielieby
teraz
> > pomoc amerykanie???
>
> I na końcu słusznie siebie podsumował:
>
> > Az zal sie robi jesli sie cos takiego czyta ...
>
> 100% RACJI!
==============================================================
Prawda jest, ze zadna z prob systemu antyrakietowego
nie zostala do tej pory zakonczona powodzeniem,
a Pentagon probowal nawet "ustawiac" te proby
w taki sposob, by ten sukces za wszelka
cene zaprezentowac. Mamy wiec czesc
systemu, ktora wciaz jest raczej
"science-fiction".
Oczywiscie, radary, czy stacje podsluchowe to
nie jest w tym momencie "science-fiction"
i... moga takze byc przydatne do innych
celow...



Temat: I OD NOWA
o tych, co nas ograli w Powerball'a
Amerykański sen to nie tylko mit;-))))))))))))))))))))))))
Tak zatytulowano artykulik w Super Expresie o spolce, ktora zgarnela najwyzsza
(jak dotychczas) wygrana w nasza ulubiona loterie.
Zacytuje go tutaj, bo jutro pod tym linkiem bedzie juz co innego.
Z calkowita pewnoscia mozemy juz teraz odpowiedziec na ciekawskie pytanie
autora tekstu, o to, kto bedzie nastepny.........

Wietnamski emigrant Dung Tran (34 l.), razem z siedmioma kolegami z rzeźni w
Lincoln w stanie Nebraska, wygrał 365 milionów dolarów (ponad miliard złotych).
Wygrana pozwoli im na spełnienie wszystkich, nawet najbardziej szalonych,
pragnień.
Zwycięzcy dostaną jednak, po opłaceniu podatków, tylko po 15,5 miliona dolarów
(49 milionów zł) na głowę. Bo w Powerball są dwie opcje wypłaty wygranych.
Jeśli chce się odebrać całą sumę, to wtedy loteria płaci miesięczne, wysokie
pensje. Natomiast Dung i jego koledzy zdecydowali się od razu wypłacić
wszystko. Dlatego dostali tylko połowę olbrzymiej kumulacji. To i tak duże
pieniądze.
Prawie 150 milionów
Dung przybył do Stanów 16 lat temu, uciekając przed biedą i komunizmem w
Wietnamie. W nowej ojczyźnie ożenił się i ciężko pracował, aby zapewnić byt
swoim bliskim. Koledzy z pracy namówili go, aby razem z nimi wysłał kupon
najsłynniejszej amerykańskiej loterii, Powerball. Nie mogli uwierzyć, gdy
okazało się, że to oni zdobyli główną nagrodę. Nie mieli dużej szansy na
wygraną: trafienie głównej wygranej w wielkiej kumulacji jest jak 1 do 146 107
962. Grających liczy się przecież w setkach tysięcy (ostatnie losowanie
przyciągnęło do kolektur aż 462 tys. Amerykanów). By zwiększyć szanse wygranej,
grający zwykle organizują się w kilkuosobowe grupy. W razie wygranej, pula
dzielona jest równo między członków "spółdzielni"
Chce choć raz okrążyć świat
Dung już wie, co będzie robił. Nie chce więcej być rzeźnikiem. Planuje odejść z
pracy i poświęcić cały swój czas żonie i dziecku. Myśli też o podróży dookoła
świata. Jednak dalej chce mieszkać w Nebrasce, bo tam czuje się dobrze i tam
jest jego nowy dom. Chce także wreszcie skończyć studia. Część pieniędzy
przekazał również na cele charytatywne. To jego podziękowanie dla Ameryki za
to, że dała mu szansę spokojnego i normalnego życia, a potem wynagrodziła jego
ciężką i uczciwą pracę. Dung wie, że nareszcie spełnił się jego sen o karierze,
bogactwie i wspaniałym życiu.

A to wszystko dzięki kilku trafnie wytypowanym liczbom. Ciekawe, kto zostanie
kolejnym wielkim wygranym w następnej kumulacji Powerball i kto wtedy będzie
mógł zrealizować swoje marzenia.

autor: Andrzej Mężyński




Temat: Rice w Paryżu o nowym rozdziale w stosunkach US...
newsweek: koniec mitu ameryki
"Koniec mitu Ameryki

Przez lata większość świata chciała żyć tak, jak Amerykanie. Ale dziś wiele
państw przekonuje się, że ich własne systemy są o wiele atrakcyjniejsze.

Jeszcze nie tak dawno amerykański sen był fantazją globalną. Nie tylko
Amerykanie uważali, że są jak latarnia morska dla innych narodów. Tak samo
sądziła reszta świata. Polacy słuchali Radia Wolna Europa. Chińscy studenci na
placu Tiananmen wznieśli replikę Statui Wolności.
Mieszkańcy Stanów Zjednoczonych nadal wierzą w ów mit. A prezydent George W.
Bush w orędziu o stanie państwa, które wygłosił w nocy z 2 na 3 lutego, starał
się po raz kolejny utwierdzić swoich obywateli w tym przekonaniu. Mówił, że
dzięki USA w Iraku może zapanować demokracja. Piętnował Iran i Syrię za to, że
rządy tych państw sponsorują terrorystów.
Jednak świat ma już dość pouczania i połajanek. Przepaść między tym, jak widzą
się Amerykanie i jak postrzega ich świat, objawiła się wyraźnie w sondażu, jaki
przeprowadziła w połowie stycznia BBC. 71 proc. Amerykanów uważa Stany
Zjednoczone za źródło dobra dla świata. Z innych badań wynika, że blisko 80
proc. respondentów twierdzi, iż "amerykańskie idee i zwyczaje" powinno się
upowszechniać na świecie.
Obcokrajowcy mają zupełnie inne zdanie: 58 proc. ankietowanych przez BBC uznało
ponowny wybór Busha za zagrożenie dla światowego pokoju. Znaczące jest przy tym
to, że nastroje antybushowskie z pierwszej kadencji prezydenta ustępują dziś
nastrojom bardziej ogólnie antyamerykańskim. Tylko jedna trzecia ankietowanych -
proporcjonalnie najwięcej w najbiedniejszych i najbardziej dyktatorskich
państwach - chciałaby, by w ich kraju szerzono amerykańskie wartości. Doug
Miller z firmy GlobeScan, która przeprowadziła badanie dla BBC, mówi:
- Prezydent Bush jeszcze bardziej odizolował Amerykę od świata. Jeśli ta
administracja nie zmieni podejścia, dobre imię Ameryki nadal będzie słabło, a
wraz z tym możliwość skutecznego wpływania na sprawy świata."



Temat: dziecko w Polsce czy USA?
Nasze polskie dziewczyny
Ciekawe, zauwazylem ze nasze polskie dziewczyny tak latwo sie rozchylaja
cudzoziemcom, szczegolnie "Amerykanom". Uzywam czudzyslowu, gdyz w
90% "Amerykanin" to czeresniak spod Lomzy, ktory po wieloletnim pobycie uzyskal
obywatelstwo USA. Co dziwne, nikt nie zdaje sie dostrzegac, ze amerykanski sen
gasnie doslownie z miesiaca na miesiac a USA nigdy jeszcze nie byly w takim
ekonomiczno-politycznym dole jak dzisiaj i naprawde malo kto ma tyle wyobrazni,
by skonstatowac, ze sytuacja bedzie sie pogarszac a nie polepszac.
Naszym polskim paniom wyraznie dzis nie przeszkadza, ze dzidzia bedzie dorastac
w kraju podobnym do Wenezuale
Autorka postu prawdopodobnie kombinuje tak, ze tatus bedzie slal do Polandu
kase a ona bedzie sobie studiowac psychologie drewna sosnowego przez nastepne
kilka lat. Jesli tatus nie jest umyslowym przykurczem, to panne zaprosi na
porod do USA a po pewnym czasie posle normalnie do pracy, ewentualnie jesli go
bedzie na to stac, zostawi ja w domku z bachorem.
Oczywiscie, nalezy tu nadmienic ze kombinacje typu: ""W sumie , to co piszesz
jest pocieszjące .
Jak mi sie znudzi w Polsce , to sobie pojadę z amerykańskimi córkami do Ameryki
i będę żyła kosztem podatników jak królowa nie ruszając małym palcem u
nogi ))""c o ktorych ironicznie pisze aaasia1 w rzeczywistosci wygladaja
inaczej trosdzke......ielogodzinne wystawanie w niekonczacych sie kolejkach w
smierdzacych "officach" w towarzystwie opaslych czarnych i latynoskich mamus.
Zreszta, gdy mojej polskiej znajomej urodzilo sie drugie dziecko a tatus
poszedl w dluga, to w Welfare Office zaproponowali jej prace i pieniadze na
babysitter....w pracy zreszta zarabia mniej niz placone ma babysitter, ale to
nie o to chodzi. Miasto oplaca czarna kobiete by pilnowala bialych dzieci a
biala mamunia zasuwa do pracy. Pracuja 2 osby, nikt nie dostaje jalmuzny i
wszystko gra




Temat: Boski plan dla Dody
Parafrazujac twoje slowa:
Pamietaj-czlowiek szczesliwy nie marnuje czasu na udowadnianie, ze ktos jest
zerem. Czlowiek szczesliwy tworzy swoja przestrzen zyciowa tak, aby sam nie byl
zerem.

Miliony
> ludzi, o ktorych nigdy nie slyszales i nie uslyszysz (bo pewnie sie boisz
> wysciubic nosa poza Polske) robi swoja kariere i zarabia niezle pieniadze.

W zadnym z moich postow nie znajdziesz odniesienia (poza ostatnim) do swojej
osoby, w twoich az sie roi od osobistych wkretow. W twoim przypadku, za dech
zapiera, ze po tak ostrym poscie nadal brniesz w tym bagnie.........

Dla mnie gwiazda jest osoba, ktorej talent "oslepia" jest prekursorem w swojej
dziedzinie, a nie osoba ktora potrafi wyzyc godnie z zawodu. Wedle tych
kryteriow uwazam Madonne za gwiazde, Britni za gwiazdke a Dode za wschodzaca
gwiazdke na polskim rynku muzycznym.
Nie znajdziesz nigdzie twierdzenia o wyzszosci/nizszosci Dody nad moja osoba -
dzialamy w odmiennych branzach.
Sama determinacja Dody to za malo, zeby zostac gwiazda (w moim rozumieniu tego
slowa). Amerykanski rynek muzyczny jest wrecz hermetyczny dla artystow
europejskich, i trzeba megatalentu, aby to zlamac - patrz przyklad Bitelsow i
Abby.

Amerykanski "sen o potedze" ma takze inna strone. Nikt nie zainwestuje w ciebie
pieniedzy, jesli nie bedzie mial pewnosci, ze istnieje szansa przynajmniej na
ich zwrot. I niejedna kandydatka na gwiazde uslyszala bardziej brutalne slowa
na temat swoich talentow niz moje pod adresem Dody.

Ja nie twierdze, ze nie nalezy probowac, tylko ze krancem checi jest talent.
Gdyby bylo inaczej Ameryka skladalaby sie wylacznie z prezesow, gwiazd, lekarzy
i wybitnych naukowcow. A sa przeciez i kelnerzy, sprzatacze....

Acha...ide juz spac.




Temat: Jak prażanie oglądali film "Rezerwat" o sobie
Jak prażanie oglądali film "Rezerwat" o sobie
Szanowna Pani "Redaktor"....

Artykul, ktory Pani popełniła jest żenujacy, plytki, obiektywny i
wypaczony. Jednym slowem degrengolada, jakich dawno nie czytalem.
Mam wrazenie, ze po pierwsze sama jest Pani jednym z "invadersow",
czyli przyjezdnych, ktorzy spelniaja swoj "Amerykanski Sen" w
Warszawie, wyrwawszy sie 4 miesiace temu ze wsi pod Lulbilem
(Promenada jest na Pradze, ale Poludnie).
Po drugie, przyklad "Pana Piotra" jest typowym przykladem
postrzegania Pragi przez przyjezdnych, mitomanii i otoczki, ktora
sami tworza w asyscie takich "redaktorzyn" jak Pani - i tu od razu
trzecie - jestem niemal pewny, ze nigdy nie byla Pani na prawdziwej
Pradze.
Nie ma Pani nawet niebieskiego (o zielonym nie wspomne) pojecia o
zyciu Pragi, o obyczajach, kulturze i prawach, ktore na Niej panuja.
Zapewne nawet nie wie Pani gdzie jest Stalowa, a przejezdzajac
Targowa wciska Pani kolki w drzwiach swojego nowego auta...
Obraza Pani Prażan i cala dzielnice tymi beznadziejnymi komentarzami
i szufladkowaniem, ktorego sie Pani dopuscila. Widac, ze jest Pani
niedoswiadczona i stara sie Pani ocenic to zjawisko tylko na
podstawie filmu, ktorego widze, ze nawet Pani nie ogladala ze
zbytnia uwaga.
Przez pisarczykow takich jak Pani, Gazeta zchodzi na psy i coraz
bardzie zbliza sie do "Faktu" czy "SE".
Wiem, ze kazdy na swoj chleb robi, ale Wasza praca jest specyficzna
i powinna byc specyficznie traktowana.
Polecam wybrac sie na Prage - to nie Zoo, nic sie Pani nie stanie.
Te czasy minely. A film jest jedynie nostalgicznym ukazaniem
Praskiegu ducha z przeszlosci.

Proponuje, aby zajela sie Pani pisaniem czegos o zwierzetach lub
roslinach (nie beda komentowac jak kolejnych kocopolow Pani
nawrzuca).

Pozdrawiam
Lukasz



Temat: Film "Świński interes" 23 lutego w Warszawie
Film "Świński interes" 23 lutego w Warszawie
Fascynujący brytyjski dokument Pig Business ("Świński interes")
ukazuje globalny wymiar dramatycznych efektów przemysłowej hodowli
zwierząt i śledzi wpływ międzynarodowych korporacji na polskie
rolnictwo: deficyt demokracji, tysiące świń bez dostępu do światła
dziennego, poPGRowski krajobraz biedy wzbogaconej o zapach z
wielkich jezior toksycznego gnoju. "Pig Business" będzie pokazany 23
lutego b.r. w Warszawie w ramach Międzynarodowego Festiwalu
Filmowego Globale, z pokazami filmów zrywających z obrazem świata
kształtowanym przez komercyjne media. Traktując film jako punkt
wyjścia do dyskusji, Globale ma kształtowac debatę na temat
globalnych zależności, nierówności ekonomicznych i społecznych oraz
istniejących relacji władzy. Grupy Globale działają na zasadzie
otwartego kolektywu dobrowolnie zaangażowanych aktywistów,
dziennikarzy, filmowców i entuzjastów kina, pracujących bez
formalnych hierarchii i struktur władzy. Pierwsza grupa powstała w
Berlinie, obecnie festiwale i pokazy filmów organizują grupy w Peru,
Urugwaju oraz w Polsce.

Jeśli fundamentem dzisiejszej kultury przemysłowej
jest “optymalizacja kosztów”, to pogarda dla środowiska i prawa są
jej głównymi filarami. Optymalnym wytworem tej patogennej struktury
są międzynarodowe korporacje - właśnie dlatego w świecie
zdominowanym przez ponadnarodowy agrobiznes, tradycyjne polskie
rolnictwo uznawane jest za problematyczny wyjątek. W odpowiedzi na
ten "kłopot", szef największego koncernu wieprzowego w USA
przedstawił swoją wizję Polski: pragnie ją zmienić w europejski stan
Iowa. Amerykański sen?

Zmiana typu hodowli na post-fordowskie fabryki zwierząt, wymagana
przez wielki przemysł i wspierana przez publiczne instytucje,
oznacza, jak wskazuje Mike Davis, przekształcenie dawnych
tradycyjnych zagród hodowlanych w piekło pełne ekskrementów, w
którym żyją dziesiątki albo setki tysięcy zwierząt o osłabionym
systemie odpornościowym, duszących się od gorąca i od smrodu
gnojówki, a za to wymieniających się coraz szybciej czynnikami
patogennymi ze swoimi towarzyszami niedoli.
Antybiotyki, utrzymujące przy życiu owy zwierzęcy obóz
koncentracyjny, są rozwiązaniem bardziej „optymalnym” niż godne
warunki hodowli. Zglobalizowany przemysł zdobył też na tyle dużą
władzę polityczną, że "optymalizuje" również kodeksy prawa.

Pig Business (Świński interes)
2009, Wielka Brytania
Reż. Tracy Worcester

Powiązane linki

www.pigbusiness.co.uk/the_film/




Temat: Premier i prezydent na szczycie. Dzień drugi
ontos2 napisał:

> że wałęsa ma kilka ( nascie ) klas mniej. Nic to apologeto
> pisowszczyzny: Tusk osiągnał cel, weto w sprawie zanieczyszczeń,
> otwarcie na Rosje, Wałęsa w radzie, stocznie do uratowania
> i ...małosć ( vide potrzeba ustawy kompetencyjnej) namiestnika.
T:
Weto wcale nie jest celem,a tylko ostateczna umowa.
Rosji nikt nie zamykał przed kimkolwiek.
To właśnie że sama rada nie chciała Wałęsy z wiadomych powodów
i wcale nic dobrego z tego dla Polski nie wyniknie.
Stocznie miejmy nadzieję ,ale to też tylko zapowiedzi i to w
okolicznościach kryzysu finansowego.Chodzi o to że komsarze
pozwalają dotować upadające banki ,a jednocześnie odmawiają
stoczniom.Miejmy jednak nadzieję że rząd ten w końcu słuszny
argument odpowiednio wykorzysta!

A Prezydent pokazał klasę wychodząc bo moim zdaniem wcale NIE
powinien i już tłumaczę dlaczego:
Do rozmów finansowych i o pakiecie klimatyczno-energetycznym,
tak naprawdę i najlepiej był przygotowany minister Rostowski.
I teraz kto wie czy obok tego ministra powinien zasiąść historyk
premier ,czy prawnik Prezydent ! ?
I jest to pytanie za beczkę piwa!
Prezydent wychodząc pokazał tu jednak klasę bo nie chciał już
zaogniać sytuacji,no a o tematach takich jak Lizbona,czy Gruzja nie
wspomnę.
Takie coś można było ustalić czy wspólnie przygotować wcześniej
z pożytkiem dla Polski ,a nikomu tam z obecnych by to nie ubliżyło
i dostępu do szczytu nie utudniało,mogli się przecież spokojnie
zmieniać miejscami.
Ale to nie z tymi chorymi na władzę i punkcie własnego Ja
ludzmi.Nie z tym premierem który za swoje rządowe POsłanie uznał
widocznie atakowanie,niszczenie i upodlenie głowy państwa.Zresztą
nie robi to sam bo jest to szerszy front z GWnem w roli głównej.
(zakładam się też że palikut to jest jego robota)
No i w końcu ten drugi minister który nie zrealizował swój
amerykański sen i teraz próbuje się odgrywać w polskim rządzie.
Zabierając czy wręcz kradnąc ministrom prezydenckim przepustki,
POkazał że nawet do piaskownicy się nie nadaje ,tam obowiązują już
pewne zasady i dostał by szybko kopa !
Wszystko to dzieje się oczywiście ze szkodą dla Polski ale co tam !
Ważne tylko że jak kiedyś Szozda przed Szurkowskim ,czy na odwrót?




Temat: Książki , które warto (trzeba) przeczytać...!
Książki , które warto (trzeba) przeczytać...!
Witam! Jak pokazują badania coraz mniej Polaków czyta książki. Ja ostatnio
zacząłem czytać, pożyczyłem raz książkę w publicznej bibliotece i tak mnie
wciągnęło. Lubię bardzo ksiązki biograficzne. Ponieważ lubię bardzo muzykę
Presleya, a także interesuje mnie jego życie przeczytałem ostatnio 2 książki
warte polecenia o Jego życiu. Pierwsza jedna chyba z lepszych, dostępnych
pt. "Elvis" Leszka Strzeszewskiego- bardzo dokładnie pokazująca
życie "Króla",przebieg kariery, jak i problemy w jego życiu prywatnym. O
Presleyu przeczytałem też książkę Marii Szabłowskiej - "Elvis Amerykański
sen" książkę tą czyta się równie dobrze, przy tym ma niezłą szatę graficzną z
licznymi zdjęciami. Te książki polecam głównie fanom Elvisa. Obecnie czytam
książkę K.Grunberga - "Hitler prywatnie". Jest ciekawa, ponieważ pokazuje
życie jednej z najbardziej ponurych postaci XX wieku. Jak postępował w życiu
prywatnym, czy miał przyjaciół, czy kochał kobiety i wierzył w Boga?
Dobra też książka o F. Mercurym, napisana przez jego "towarzysza życiowego"
pt. Freddie i ja (zapomniałem autora, i tytuł nie wiem czy dokładnie taki), a
także Jonasza, czy Janosza (?) " Byłem księdzem" - głośna, skandalizująca-
były ksiądz opiuje swe życie od seminarium duchownego do "posady"
proboszcza, odejściem z Kościoła, aż do małżeństwa. Życie księży, problem
homoseksualizmu u kleryków i wszelkich dewiacji - to właśnie ta ksiązka ma 3
części (tomy). Szczególnie 1 wstrząsająca...Wszystkich zainteresuje!

Proponuje stworzyć tu miejsce w którym możemy się wymieniać swymi
opiniami na temat przeczytanych książek, ale tylko takich które Was
naprawdę "ruszyły". Niech to będą książki z każdej dziedziny, ksiązki często
skandalizujące, niecodzienne , ciekawe. Biograficzne, polityczne, a także
zliteratury pięknej... Wpisujcie się...Pozdrawiam!



Temat: Prawda o obecnej Polsce dla Polonusow
Wielu z Was Polonusi pluje i bluzga na Polskę. Ale Ci co tutaj na forum rózne
glupoty wypisuja to ludzie ktorym się za granica nie powiodlo i poprostu musza
gdzieś dac upust swojej goryczy. Ci ktorym sie udalo nie siedza na necie i nie
wypisuja glupot, oni zajmuja sie praca, rodzina i swoim domem z ogrodkiem.
Ktos pisal ze w Polsce nie mozna nic kupic po 17, to chyba musial przebywac na
strasznym zadupiu. Ja mieszkam w srednim miescie ok. 200 tys mieszkancow i
wierzcie mi ze zakupy spokojnie mozna robic do 21. Juz niedlugo Tesco otworzy
swoj hipermarket i wtedy bedzie mozna kupowac cala noc. Czytalem na tym forum
wypowiedz Polaka w Australi ktory dopiero po 6 latach znalazl prace w swojej
branzy (elektronika). Dobrzy informaty w miescie takim jak moje zarabiaja
ok. 600-700 $ na rękę, w Warszawie sa to kwoty nawet powyżej 1000$, to calkiem
niezla kasa jak na polskie warunki. Teraz odpowiedzcie czy lepiej dla kogos po
studiach zostac w Polsce czy wyjechac do krainy kangurow i zapieprzec przy
naprawianiu dachow i miec nadzieje ze moze za kilka lat bedzie robil to do
czego tak ciezko sie przygotowywal.
Niedawno bylem sluzbowo w Warrington (takie miasteczko sasiadujace z
Manchesterem) i podczas kolacji pewien Hindus ktory przylecial ze Stanow
powiedzial:
"There ara many Polish people in the US, not Swidish but just Polish (na
kolacji bylo rowniez dwoch Szwedow). When I was studying in NY I saw many of
them in Green Point"

wtedy ja spytalem:

"Green Point isn't a nice place to live, is it?"

odpowiedz:

"Definitely, not. Frankly speaking that district is the horrible pits"

Tak wiec wszystkim rodakom z Green Point zycze wytrwalosci w dazeniu do celu no
i zeby wreszcie spelnil sie wam ten upragniony "Amerykanski sen", moze wtedy
wyplynie z Was cala gorycz i nie bedziecie opluwac rodakow na tym forum i gdzie
indziej.



Temat: Obama jak Bob budowniczy?
Obama jak Bob budowniczy?
W roku 2008 prosty zwrot z rozmówek angielskich stał się hasłem
elektryzującym dziesiątki milionów ludzi. "Yes, we can!" - bo o tym
szlagworcie kampanii Baracka Obamy mowa - to podręcznikowy przykład
na to, że ważne jest nie tylko co się mówi, ale również jak i do
kogo.

"Yes, we can" oznacza po prostu "Tak, możemy". Po raz pierwszy Obama
poczuł siłę tego zwrotu w 2004 roku, podczas kampanii wyborczej na
senatora stanu Illinois. Jak donosił wówczas dziennik "Rising
Star": "Demokraci z całego Illinois, z przedmieść, z centrów miast,
z Południa i Połnocy stanu, biali, czarni, Latynosi i Azjaci,
zapowiedzieli: Tak, możemy". Reporter obecny na wiecu informuje, że
nawet Obama był zaskoczony energią bijącą z tych słów.

Lista różnych grup społecznych łączących się we wspólnym okrzyku
zapowiada listę, jaką senator Illinois ogłosił podczas swojej mowy
zaraz po tym, gdy nad ranem 5 listopada stało sie jasne, że to on
zostanie kolejnym prezydentem USA: "Młodzi i starzy, bogaci i
biedni, Demokraci i Republikanie, czarni i biali, Latynosi, Azjaci,
Indianie, homoseksualiści i heteroseksualiści, upośledzeni i
sprawni, niosą dziś światu przesłanie, że nigdy nie byliśmy jedynie
zbiorem jednostek, zbiorem stanów liberalnych i konserwatywnych, że
jesteśmy i zawsze będziemy Stanami Zjednoczonymi Ameryki".

"Yes, we can!" angażuje społeczność, nie daje jej obietnic, tylko
stawia w centrum wydarzeń, nie rozdziela zadań, tylko zachęca do
działania, nie dzieli tylko łączy - dokładnie tak samo jak w
bajce "Bob budowniczy", w której również co jakiś czas rozlega się
gromkie, chóralne "Yes, we can", gdy Bob budowniczy rusza z tłumem
przyjaciół do roboty. Czy amerykański sen reaktywowany przez Baracka
Obamę skończy się jak bajka? We will see.

wiadomosci.wp.pl/kat,1329,title,Obama-jak-Bob-budowniczy,wid,10698590,wiadomosc.html?ticaid=17376



Temat: Prawda o obecnej Polsce dla Polonusow
ckdezerter napisał:

> Wielu z Was Polonusi pluje i bluzga na Polskę. Ale Ci co tutaj na forum
rózne
> glupoty wypisuja to ludzie ktorym się za granica nie powiodlo i poprostu
musza
> gdzieś dac upust swojej goryczy. Ci ktorym sie udalo nie siedza na necie i
nie
> wypisuja glupot, oni zajmuja sie praca, rodzina i swoim domem z ogrodkiem.
> Ktos pisal ze w Polsce nie mozna nic kupic po 17, to chyba musial przebywac
na
> strasznym zadupiu. Ja mieszkam w srednim miescie ok. 200 tys mieszkancow i
> wierzcie mi ze zakupy spokojnie mozna robic do 21. Juz niedlugo Tesco otworzy
> swoj hipermarket i wtedy bedzie mozna kupowac cala noc. Czytalem na tym forum
> wypowiedz Polaka w Australi ktory dopiero po 6 latach znalazl prace w swojej
> branzy (elektronika). Dobrzy informaty w miescie takim jak moje zarabiaja
> ok. 600-700 $ na rękę, w Warszawie sa to kwoty nawet powyżej 1000$, to
calkiem
> niezla kasa jak na polskie warunki. Teraz odpowiedzcie czy lepiej dla kogos
po
> studiach zostac w Polsce czy wyjechac do krainy kangurow i zapieprzec przy
> naprawianiu dachow i miec nadzieje ze moze za kilka lat bedzie robil to do
> czego tak ciezko sie przygotowywal.
> Niedawno bylem sluzbowo w Warrington (takie miasteczko sasiadujace z
> Manchesterem) i podczas kolacji pewien Hindus ktory przylecial ze Stanow
> powiedzial:
> "There ara many Polish people in the US, not Swidish but just Polish (na
> kolacji bylo rowniez dwoch Szwedow). When I was studying in NY I saw many of
> them in Green Point"
>
> wtedy ja spytalem:
>
> "Green Point isn't a nice place to live, is it?"
>
> odpowiedz:
>
> "Definitely, not. Frankly speaking that district is the horrible pits"
>
> Tak wiec wszystkim rodakom z Green Point zycze wytrwalosci w dazeniu do celu
no
>
> i zeby wreszcie spelnil sie wam ten upragniony "Amerykanski sen", moze wtedy
> wyplynie z Was cala gorycz i nie bedziecie opluwac rodakow na tym forum i
gdzie
>
> indziej.

kazdy ma prawo wypowiadac swoje prawdy;
poniewaz temat dotyczy Polski miales prawo odezwac sie na tym forum
-w pelni usprawiedliwione
(co innego panoszaca sie tu ta suka Marcee;
chyba ja ktos uwiazal do budy w Kocmyrzowie, ze tak od rana szczeka
|biedaczka, a marzyly jej sie Kielce)




Temat: - Sesja tajna nadzwyczajna -
drogi eagle1usa, pisząc o dupowłazach nie miałem na myśli ciebie, zbyt krótko udzielasz się na forum abym mógł wyrażać jakąkolwiek o tobie opinię.

napisałeś

Na razie pozostaje mi
> tylko ubolewać, że wszyscy wartościowi ludzie opuszczają wasze
> miasto
> i gminę. Tutaj poza "tytułami" bardziej liczą się prawdziwy talent i
> umiejętności, dlatego wielu waszego pokroju "zasłużonych", często
> nie
> ma na bilet powrotny i nie rzadko giną w do dziś niewyjaśnionych
> okolicznościach pod mostem brooklińskim lub sami sobie życie
> odbierają. To na razie tyle o was i do was.

Twierdzenie, że nasze miasto opuszczają tylko wartościowi ludzie jest nieprawdą. Skąd takie osądy ? Czyżbyś pisał o sobie ? Jak piszesz wyjechałeś zaraz po stanie wojennym, skąd więc możesz wiedzieć kto opuszcza nas dzisiaj?
Poza tym na przekór swojej opinii piszesz, że wielu nie ma na bilet powrotny i śpi pod mostem Brooklińskim. Jak to ma się do tego, że opuszczają nas ludzie wartościowi? Wartościowi, tu w Łapach ludzie, tam w USA śpią pod mostem? To są ludzie wartościowi ?

dalej piszesz:

> Moja rada, róbcie tak, aby to oni musieli zaznać tej goryczy jaką
> innym zafundowali. Polska przedewszystkim dla Polaków, a nie jak to
> się tu postrzega dla pasożytów i mentów po byłej PZPR, bo widzimy jak
> się niezręcznie przefarbowali. Zrzućcie z siebie to jarzmo
> niesprawiedliwości szukając wybrańców wśród takich jak wy i wam
> podobni. Takie jest moje zdanie, co niniejszym wam komunikuje wasz
> rodak banita z New Jersey.
>

Nawet jeśli musiałeś wyjechać z powodów politycznych ( tytułujesz się banitą ) to wiedz, że dziś takich jak ty Polska przyjmie z otwartymi ramionami. Wracaj, pomożesz przeszczepić amerykański sen o sukcesie na nasze realia. W ten sposób bardziej się przysłuzysz krajowi, niż pisząc takie bzdety na forum.

p.s.
zastanawia mnie, jakim cudem będą w ameryce piszesz z polskimi znakami "ą, ę , ł itp" ? Dotychczas wszyscy zza kałuży pisali bez takich znaków .

...najbardziej intrygujące są informacje o tym, co się nie wydarzyło. Bo przecież wiemy, że są wiadome wiadome, czyli sprawy, o których wiemy, że wiemy. Ale są również wiadome niewiadome, czyli sprawy, o których wiemy, że nie wiemy...
Donald......




Temat: Skinheadzi prowokują i terroryzują Bytom
Ameryyka byla zlepkiem roznych nacji. Ludzie tam jechali po to, zeby wlasnie
normalnie zyc. Bez zadnych zbednych ideologii. Z biegiem czasu niestety sie to
troche odksztalcilo, ale to juz inna historia. W kazdym badz razie to normalne
zycie, tolerancyjne jest pewnym idealem, ktory rowniez opisuje ten "amerykanski
sen". I wcale nie trzeba sie unifikowac i wcale nie wszyscy musza robic to samo
i nawet mowic tym samym jezykiem (choc akurat tego bym sobie zyczyl), byleby
panowala wzajemna tolerancja.
CZlowiek to jednak zwierze, czasami mniej, czasami bardziej rozwiniete i
niektore poglady trafiaja na bardzo podatny grunt, ktory rozpala nienawisc.
Wielu ludzi lubi miec wrogow, i wcale nie chodzi tu o to, ze im musi byc zle. Po
prostu tak lepiej sie czuja, tak maja cel i sens, poczucie walki, ktore im
poprawia nastroj. Niestety tak to wyglada i kosmopolityzm jest utopia, choc
chcialbym aby bylo inaczej. Ale skoro ludzie potrafia sie wzajemnie zabijac w
imie takiej glupoty jak kluby pilkarskie, to analogicznie bedzie z narodami.
Dla mnie pojecie narodu jako takiego to sztuczny twor wykreowany w ciagu
ostatnich 200 lat. Predzej w ogole nie bylo panstw narodowych, o czym doskonale
swiadczy historia. I ludzie jakos zyli. I to o czym piszesz, to przykro mi to
troche stwierdzic, ale wynik tego ze jednak poddales sie indoktrynacji w pewnym
stopniu i uwazasz, ze to jest wazne. Ja rozumiem patriotyzm lokalny,
przywiazanie do miejsca w ktorym sie wychowywalo, dorastalo, przebywalo... ale
wcale nie jest to tak jak pisales, ze ktos inny wybiera sobie inny narod. Nie
tedy droga. Tak samo jak jednej religii nie trzeba zmieniac na druga... mozna po
prostu zostac ateista, deista badz anostykiem. Podobnie z narodowoscia. Mozna ja
uznac za cos zbednego. :-)
Moze kiedys sie to wszystko rozrusza.



Temat: Odzież z USA
Kolego, a może koleżanko XS, swoją wypowiedzią niepotrzebnie ujawniasz swoje
kompleksy. Z twojej wypowiedzi można wywnioskować, że byłeś(aś) lub jesteś w
Stanach i na własnej skórze doświadczyłeś(aś) tego, o czym piszesz. Jeśli
pojechałeś(aś) do Stanów z marzeniami a na miejscu marzenia prysły, to masz
teraz wiedzę, że Stany to nie to, co większości w głowach siedzi, jakiś tam
amerykański sen. W sumie to cieszę się, ze poruszyłeś(aś) ten temat, bo wciąż
ludziom powtarzam, nie róbcie sobie ze Stanów wzoru, tu nie jest tak kolorowo
jak ludziom się wydaje, bo później tak jak u Ciebie pojawi się wielkie
rozczarowanie. Te zapatrzenie w Amerykę nawet w polityce widać. Problem w tym,
że w Ameryce wszyscy chcą widzieć wielkie pieniądze. To, że ludzie żyją tu w
"bejsmentach" to tylko ich wybór, ponieważ chcą pieniędzy i oszczędzają na
lepszym mieszkaniu. Wielu nawet nie wie, ze wspomniane słowo pisze się
"basement", a rozmawiając po polsku dużo lepiej wygląda, gdy nie używa się
obcych słów, przecież każde angielskie słowo ma polski odpowiednik. Wielu pewnie
nie wie też, że lepiej już za młodu chodzić pilnie do szkoły lub olewając szkołę
samemu się dokształcać by później nie pracować na budowie (kontraktorce, jak to
mój przedmówca pięknie ujął) w obcym kraju. W Ameryce, co innego jest piękne nie
pieniądze, kiedyś słyszałem wypowiedź jednego z rodaków że w Stanach nie ma
lasów. Ten człowiek przez wiele lat przebywał w mieście pracując od świtu do
nocy w warsztacie i co on biedny mógł widzieć.

Powracając do tematu odzieży, ja nikogo nie namawiam, by zamawiał u mnie
cokolwiek, jeśli kogoś stać na stroje np. z Victoria,s Secret, czy innych firm,
a w Polsce są niedostępne lub może bardzo drogie, mogę pomóc, wiadomo, że nie
będę rozdawał ich za darmo. Każda z Was to czytających ma Internet może
sprawdzić, w jakich cenach te ubiory są w Stanach, przelicznik ceny dolara można
znaleźć chociażby na stronie Wirtualnej Polski lub serwisu Onet, cena wysyłki
paczki kurierem z USA to ok. $22.00 za pięć funtów, lotniczą ok. $15.00. Cięższe
przesyłki będą trochę droższe. Jeszcze sprawa mojego zarobku, ten temat
zostawiam do negocjacji, i wspólne rozwiązanie problemu jak bezpiecznie dla obu
stron przekazać pieniądze.




Temat: 2 tygodnie rządów Tuska i dwie katastrofy
Od milionera do pucybuta
Amerykański sen od pucybuta do milionera znalazł swoją przedziwną
interpretację nad Wisłą. Donald Tusk do tej pory kompetentnie
budował swój wizerunek jako przedstawiciel ludzi zamożnych, a nawet
bogatych. Ostatnio postanowił jednak, że poprawi go i przedstawi się
jako reprezentant ludu. Obecnie cała Polska zajmuje się, czym i jak
ma latać premier, jakby to w ogóle był istotny problem społeczny.

Tusk, żeby udowodnić swoje zbliżenie do ludu, wykupuje bilety w
komercyjnych liniach lotniczych. Jednocześnie podatnicy muszą
wydawać dodatkowe środki na utrzymanie rządowych gruchotów.
Wizerunek musi kosztować, dziadowski podwójnie. Ale tę
ekstrawagancję premiera jeszcze można jakoś znieść. Dużo gorzej, że
zabiegi PR-owskie dotknęły również naszej polityki zagranicznej. W
ciągu dwóch tygodni Polska dopuściła możliwość negocjacji z Rosją w
sprawie tarczy antyrakietowej, wysłaliśmy jakieś nie do końca
zdefiniowane zaproszenie do wejścia rosyjskiego lobby paliwowego (d.
KGB) do naszych spółek, zgodziliśmy się na cofnięcie weta w sprawie
udziału Rosji w OECD, przyjęliśmy warunki Kremla na zdjęcie embarga
na import mięsa z Polski. O ile cyrk z lataniem rządowymi samolotami
i ukrywanie ochrony, za którą i tak trzeba płacić, mało szkodzi
Polsce – tu niejeden kabaret przeżyliśmy – to za szaleństwa w
polityce wschodniej przyjdzie nam słono płacić.

Przyjazne gesty wobec Rosji w momencie, gdy ta rezygnuje z pozorów
demokracji, a władze na Kremlu przed wyborami pałkami przywołują
opozycję do porządku, pokazują, że mamy do czynienia z PR-em
totalnym. Tusk chciał sprawić wrażenie swojskiego faceta. I sprawi,
nawet jeżeli przyklepuje tym brutalne łamanie praw człowieka.
Jeszcze gorsze jest jednak to, że osłabia pozycję negocjacyjną
Polski wobec wschodniego imperium. Polska przestaje być wiarygodnym
i liczącym się partnerem dla USA, a nawet UE. Niektórzy szefowie
rządów przez pewien czas jeszcze będą liczyć, że może jest w tym
jakaś myśl albo wyraźna strategia. Po kolejnych głupstwach zaczną
nas lekceważyć. Na skutki długo nie będziemy musieli czekać. Odbije
się to na pozycji międzynarodowej Polski i na naszych kieszeniach.
Ale za to na pewno będziemy bardziej lubiani.

Tomasz Sakiewicz




Temat: Gen. Bieniek zastąpi generała Tyszkiewicza w Iraku
27.9.Sobota g.13 Demonstracja przeciw okupacji Iraku
www.irak.pl
27.9.Sobota g.13 Plac Zamkowy

Demonstracja przeciw okupacji Iraku

Haniebna awantura
Z Jackiem Kuroniem rozmawia Marcin Szymaniak (Życie Warszawy,
4.09.2003)

- Czy Polska postąpiła słusznie, obejmując jedną ze stref
okupacyjnych w Iraku?

- Występowałem przeciwko wojnie, a okupacja jest zawsze dalszym
ciągiem wojny. Ta wojna trwa nadal i ponieważ wcześniej się w
nią zaangażowaliśmy, teraz bardzo trudno byłoby się wycofać.
Ale przecież to nie może przynieść nic dobrego. To jest po
prostu produkowanie sobie wrogów. Pojawiają się jednak
argumenty, że odniesiemy z tego korzyści... Czytałem wypowiedź
jednego z naszych generałów odpowiedzialnych za strefę. Powiada
on, że dopóki nie załatwimy w Iraku spraw pracy, służby
zdrowia, bezpieczeństwa, dobrze funkcjonujących urzędów, to nie
będziemy tam popularni. Ja na to mogę powiedzieć: to może
byście przed wyjazdem załatwili te wszystkie sprawy w Polsce!

- Czy zaskakuje Pana tak mocne poparcie premiera Millera i
prezydenta Kwaśniewskiego irackiej polityki USA?

- Jestem bardzo zdziwiony ich postawą. Im chodzi prawdopodobnie
o jakieś doraźne interesy krajowe. Ale to przecież nie może
usprawiedliwić udziału w tej haniebnej awanturze. Ta wojna
wybuchła podobno dlatego, że Irak miał broń masowego rażenia. I
co się okazało? Żadnej broni nie znaleziono. Tak naprawdę
Stanom Zjednoczonym chodzi więc o naftę, a nie o broń.

"TERROR RODZI TERROR"
- Jacek Kuroń uzasadnia złożenie podpisu pod antywojenną
deklaracją Inicjatywy "STOP Wojnie"

Rozpętaliśmy wojnę cywilizacji, która może nie mieć końca.
Terroryzm dotrze także do nas.
"Amerykański sen" poniósł już klęskę w Polsce -
Jacek Kuroń w rozmowie z Piotrem Najsztubem
bezwzględnie ocenia teraźniejszość i nie pozostawia wiele
nadziei na przyszłość

Inicjatywa STOP Wojnie
www.stopwojnie.w.pl



Temat: Czy na odbudowę Iraku Unia Europejska przeznacz...
27.9.Demonstracja przeciw okupacji Sob.g.13 PlZamkowy
www.irak.pl
27.9.Sobota g.13 Plac Zamkowy

Demonstracja przeciw okupacji Iraku

Haniebna awantura
Z Jackiem Kuroniem rozmawia Marcin Szymaniak (Życie Warszawy,
4.09.2003)

- Czy Polska postąpiła słusznie, obejmując jedną ze stref
okupacyjnych w Iraku?

- Występowałem przeciwko wojnie, a okupacja jest zawsze dalszym
ciągiem wojny. Ta wojna trwa nadal i ponieważ wcześniej się w
nią zaangażowaliśmy, teraz bardzo trudno byłoby się wycofać.
Ale przecież to nie może przynieść nic dobrego. To jest po
prostu produkowanie sobie wrogów. Pojawiają się jednak
argumenty, że odniesiemy z tego korzyści... Czytałem wypowiedź
jednego z naszych generałów odpowiedzialnych za strefę. Powiada
on, że dopóki nie załatwimy w Iraku spraw pracy, służby
zdrowia, bezpieczeństwa, dobrze funkcjonujących urzędów, to nie
będziemy tam popularni. Ja na to mogę powiedzieć: to może
byście przed wyjazdem załatwili te wszystkie sprawy w Polsce!

- Czy zaskakuje Pana tak mocne poparcie premiera Millera i
prezydenta Kwaśniewskiego irackiej polityki USA?

- Jestem bardzo zdziwiony ich postawą. Im chodzi prawdopodobnie
o jakieś doraźne interesy krajowe. Ale to przecież nie może
usprawiedliwić udziału w tej haniebnej awanturze. Ta wojna
wybuchła podobno dlatego, że Irak miał broń masowego rażenia. I
co się okazało? Żadnej broni nie znaleziono. Tak naprawdę
Stanom Zjednoczonym chodzi więc o naftę, a nie o broń.

"TERROR RODZI TERROR"
- Jacek Kuroń uzasadnia złożenie podpisu pod antywojenną
deklaracją Inicjatywy "STOP Wojnie"

Rozpętaliśmy wojnę cywilizacji, która może nie mieć końca.
Terroryzm dotrze także do nas.
"Amerykański sen" poniósł już klęskę w Polsce -
Jacek Kuroń w rozmowie z Piotrem Najsztubem
bezwzględnie ocenia teraźniejszość i nie pozostawia wiele
nadziei na przyszłość

Inicjatywa STOP Wojnie
www.stopwojnie.w.pl




Temat: Książki, które warto (trzeba) przeczytać...
Książki, które nie zawsze mozna przeczytać...
Gość portalu: dr napisał(a):

> Witam! Jak pokazują badania coraz mniej Polaków czyta książki. Ja ostatnio
> zacząłem czytać, pożyczyłem raz książkę w publicznej bibliotece i tak mnie
> wciągnęło. Lubię bardzo ksiązki biograficzne. Ponieważ lubię bardzo muzykę
> Presleya, a także interesuje mnie jego życie przeczytałem ostatnio 2 książki
> warte polecenia o Jego życiu. Pierwsza jedna chyba z lepszych, dostępnych
> pt. "Elvis" Leszka Strzeszewskiego- bardzo dokładnie pokazująca
> życie "Króla",przebieg kariery, jak i problemy w jego życiu prywatnym. O
> Presleyu przeczytałem też książkę Marii Szabłowskiej - "Elvis Amerykański
> sen" książkę tą czyta się równie dobrze, przy tym ma niezłą szatę graficzną z
> licznymi zdjęciami. Te książki polecam głównie fanom Elvisa. Obecnie czytam
> książkę K.Grunberga - "Hitler prywatnie". Jest ciekawa, ponieważ pokazuje
> życie jednej z najbardziej ponurych postaci XX wieku. Jak postępował w życiu
> prywatnym, czy miał przyjaciół, czy kochał kobiety i wierzył w Boga?
> Dobra też książka o F. Mercurym, napisana przez jego "towarzysza życiowego"
> pt. Freddie i ja (zapomniałem autora, i tytuł nie wiem czy dokładnie taki), a
> także Jonasza, czy Janosza (?) " Byłem księdzem" - głośna, skandalizująca-
> były ksiądz opiuje swe życie od seminarium duchownego do "posady"
> proboszcza, odejściem z Kościoła, aż do małżeństwa. Życie księży, problem
> homoseksualizmu u kleryków i wszelkich dewiacji - to właśnie ta ksiązka ma 3
> części (tomy). Szczególnie 1 wstrząsająca...Wszystkich zainteresuje!
>
> Proponuje stworzyć tu miejsce w którym możemy się wymieniać swymi
> opiniami na temat przeczytanych książek, ale tylko takich które Was
> naprawdę "ruszyły". Niech to będą książki z każdej dziedziny, ksiązki często
> skandalizujące, niecodzienne , ciekawe. Biograficzne, polityczne, a także
> zliteratury pięknej... Wpisujcie się...Pozdrawiam!

Bibliografie rzadza sie swoimi prawami,ale Jonasz nie ma z tym nic
wspolnego.Jestes jego kolejna "rybka",ktora zlapala sie na haczyk.
Jezeli natomiast lubujesz sie w tzw. "poruszajacych" sumienie pozycjach,to
polecam H.Pajaka i jego "Rzady zbirow".




Temat: "Polski sen, - wątek dla...
"Polski sen, - wątek dla...
No to ciebie upilnowałem J-23, dlatego zajmę ci chwilkę.

pablo.el, hans ma rację, jak pisze, że tworzy się niepotrzebny chaos
w wątkach i łatwo te wartościowe informacje przeoczyć. Dlatego
specjalnie dla ciebie i innych ("ambitnych") utworzyłem ten. Masz
problem, czy wątpliwości, to tu się "wyżal", a nie "kąsaj" innych w
tematach, gdzie powinieneś sprostać wyzwaniu. To tylko taka mała
prośba, a sam będziesz miał okazję zaobserwować, jakim powodzeniem
cieszą się twoje (a może nawet innych) niepotrzebne tam kombinacje?.

Dla zachęty odpowiem na twój wpis z tematu "Sesja tajna nadzwyczajna"
z dnia 04.05.08, 07:29 twojego autorstwa.

pablo.el napisałeś, "drogi eagle1usa, pisząc o dupowłazach nie
miałem
na myśli ciebie, zbyt krótko udzielasz się na forum abym mógł
wyrażać
jakąkolwiek o tobie opinię." -wybacz, ale potwierdzasz tylko jak
bardzo się "nie rozumiemy". Dalej napisałeś, "Twierdzenie, że nasze
miasto opuszczają tylko wartościowi ludzie jest nieprawdą. Skąd
takie
osądy ?" -znowu wybacz, ale ci którzy tu niedawno przyjechali i
uczciwie pracują (a "nie politykują jak ci z pod mostu brooklińskiego
o dziwnych, chociaż ciekawych życiorysach") zasłużyli sobie na taką
moją pozytywną opinię. I znowu dalej piszesz, "Czyżbyś pisał o
sobie?"
-a teraz chyba widzisz jak jeszcze musisz nad sobą popracować?. I
dalej napisałeś, "piszesz wyjechałeś zaraz po stanie wojennym, skąd
więc możesz wiedzieć kto opuszcza nas dzisiaj?" -zgadza się,
wyjechałem po stanie wojennym, ale widzę (internet, prasa, TV,
relacje przyjezdnych, wypowiedzi "waszych polityków" i to forum) i
mam własne zdanie (ponieważ za dupowłaza się nie uważam) kto w nim
pozostał?, naturalnie w niczym nie ujmując tym uczciwym ludziom,
którzy pozostali i prowadzą nierówną walkę z "waszą szarą
rzeczywistością". I dalej napisałeś, "Poza tym na przekór swojej
opinii piszesz, że wielu nie ma na bilet powrotny i śpi pod mostem
Brooklińskim. Jak to ma się do tego, że opuszczają nas ludzie
wartościowi? Wartościowi, tu w Łapach ludzie, tam w USA śpią pod
mostem? To są ludzie wartościowi ?" -i znowu się tylko nie
rozumiemy,
albo ty jesteś tak mało pojętny co wskazuje na to, że tutaj
skończyłbyś tak jak oni, czy może to jakaś "niezręczność"? bo dla
mnie i tutaj jest "skrawek mojej Polski", ale to ciebie w tej
materii
odbieram jako długiego i "ślepego turystę". Dalej napisałeś,"Nawet
jeśli musiałeś wyjechać z powodów politycznych ( tytułujesz się
banitą ) to wiedz, że dziś takich jak ty Polska przyjmie z otwartymi
ramionami. Wracaj, pomożesz przeszczepić amerykański sen o sukcesie
na nasze realia." -pablo.el czy ty naprawdę uważnie nie czytałeś
tego
co napisałem?, przecież określiłem jednoznacznie, że mogę odwiedzić
swoje rodzinne strony (pod warunkiem, jak spełnicie moje
niewygórowane marzenia), a za zaproszenie na stałe DZIĘKUJĘ, ALE NIE
SKORZYSTAM, ponieważ wątpię, że spełnilibyście moje marzenia o
Polsce
te BARDZIEJ WYGÓROWANE. A tak w ogóle to życzyłbym sobie żebyście
"pojęcie amerykański sen" zastąpili pojęciem "Polskiego snu" (czy
wszystko to co się świeci jest złotem?), ponieważ ujmujecie czci
tym,
którzy o ten "sen" walczyli i walczą. Dalej napisałeś, "W ten sposób
bardziej się przysłuzysz krajowi, niż pisząc takie bzdety na forum."
- i ciebie hans tytułuje filozofem (itp.)?, chyba przez "przesadną
uprzejmość"?. Na zakończenie napisałeś, "p.s. zastanawia mnie, jakim
cudem będą w ameryce piszesz z polskimi znakami "ą, ę , ł itp" ?
Dotychczas wszyscy zza kałuży pisali bez takich znaków ."
-"Nie załamuj" mnie, przecież to oczywiste, ponieważ jestem Polakiem
(tylko na stałe zamieszkałym w USA), który stara się (jak każdy na
swój sposób) dbać o wszystko, co mnie łączy z moim pochodzeniem.
Jeżeli widzisz jakieś niedociągnięcia, czy też błędy w moim pisaniu
to staraj się mi wybaczyć (im też), ponieważ lata na obczyźnie (i nie
tylko to) potrafią niejednemu nieźle namieszać. Pozdrowienia od
Polskiego banity z New Jersey dla mojego (jak to hans powiedział,
chyba "myśliwego" z Podlasia) "rozgarniętego" rodaka. Całusy dla
wszystkich Łapianek i uściski dla wszystkich Łapiaków.
A zamiast p.s. użyczę sobie twojego motta:
"



Temat: Amerykański sen działa
Amerykański sen to bajka Bosackiego
Znów się pojawił tow. Bosacki ze swą tępą propagandą sukcesu w USA.
Tym razem w sukursa poszła mu jakiś US-produkcyjniak na zamówienie.

A przecież istnieją OFICJALNE dane rządu USA i po co to się tak
wygłupiać? Wg. rządu USA (jego urzędu statystycznego) średni dochód
US-rodziny to żadne tam 72 tys. dol. z bajki Bosackiego lecz raptem
48 tys, dol.

Poniższe dane rządowe pokazują odmienny obraz niż prawdy wyssane z
palca redaktora i innych równie rzetelnych źródeł:

- na stronie 4 tabela nr. 1 stoi JAK BYK:
średni dochód gospodarstwa domowego wynoosił w 1999 (czyli za
późnego Clintona) ca. 49.600 dol., natomiast w 2006 (czyli za
późnego Busha) stopniał sobie do 48.2001.

- średnie dochody w relacji 2006/2005 wzrosły RAPTEM o 0,7% (str. 4)-
tak wielka jest skala owego "bogacenia się" ludu pracującego miast i
wsi w Hameryce.

-bardzo dobry i uczciwie w USA podawany wskaźnik wysokości płac -
ich mediana (średnia powyżej i poniżej której jest taka sama liczba
obserwacji statystycznych) SPADŁA w dochodach mężczyzn o 1,1% , w
dochodach kobiet o 1,2% (relacja 2006/2005). To już TRZECI rok z
rzędu, jak podaje raport (str. 6), gdy dochody ludności SPADAJA.

- GINI-Index (index nierówności zamożności między 0-1, im wyższy,
tym większe nierówności) wzrósł w USA w ciągu 10 lat o 3,3% z 0,455
do 0,470, str. 7)

www.census.gov/prod/2007pubs/p60-233.pdf

Warto przeczytać też ten artykuł z NYT:

" While total reported income in the United States increased almost
9 percent in 2005, the most recent year for which such data is
available, average incomes for those in the bottom 90 percent dipped
slightly compared with the year before, dropping $172, or 0.6
percent."

Czyli u najbiedniejszych dochody (płace) spadły, choć średnia jest
oczywiście inna. Rzecz w dalszym bogaceniu się bogatych:

" The gains went largely to the top 1 percent, whose incomes rose to
an average of more than $1.1 million each, an increase of more than
$139,000, or about 14 percent.

The new data also shows that the top 300,000 Americans collectively
enjoyed almost as much income as the bottom 150 million Americans.
Per person, the top group received 440 times as much as the average
person in the bottom half earned, nearly doubling the gap from 1980."

Przy takim duszeniu/grabieniu zwykłych ludzi nie jest specjalnie
daleko do wybuchów społecznych i zamieszek:

"If the economy is growing but only a few are enjoying the benefits,
it goes to our sense of fairness," Professor Saez said. "It can have
important political consequences."

www.nytimes.com/2007/03/29/business/29tax.html?_r=1&oref=slogin

Jak się Bosacki dalej tak będzie wygłupiał, to na koniec różne
darthmaćki i inne gekony będą stać z rozdziawioną buzią, gdy ich
bajkowy US-świat zacznie się otwarcie walić. Nie pojmą, jak to się
stało, skoro było tak dobrze.




Temat: bedzie nastepca Kaminera
komentarz- Kwach w USA
Rosyjski komentarz do wizyty Prezy denta Kwaśniewskiego w USA
14 bm. na stronach 'Niezawisimoj G aziety" ukazał się artykuł Władimira
Blinkowa nt. piątej, pożeg nalnej wizyty polskiego prezydenta w Stanach
Zjednoczonych. Wraz z A. Kwa śniewskim odejdzie do przeszłości całe
dziesięciolecie "polskiej pieriestrojki". Zrozumiałe jest, iż prezydent w
pierwszym rzędzie pos tanowił pożegnać się z głową amerykańskiej administracji,
a n ie jego niemieckim czy francuskim odpowiednikiem. Poczynając od wstąpie nia
do NATO w 1999 r. "Warszawa niestrudzenie buduje szczególne, pełne zaufania
stosunki ze swoim potężnym protektorem". Szczyt tej strategicz nej przyjaźni
przypadł na 2003 r. wraz z wysłaniem polskiego kontynge ntu do Iraku. Wojna od
początku była w polskim społeczeństwie bardz o niepopularna, a po śmierci maj.
Kupczyka aż 80% ludności było "za wycofaniem rodaków z amerykańskiego piekła".
Mimo to Warszawa wype łniała swoje sojusznicze zobowiązania licząc na określone
korzy ści: kontrakty na uzbrojenie dla irackiej armii oraz umowy budowlane podc
zas odbudowy Iraku. Podczas wizyty Kwaśniewskiego gospodarz Białego Dom u nie
obiecał gościowi zniesienia obowiązku wizowego dla polskich oby wateli,
zwiększenia pomocy wojskowej, ani irackich kontraktów. Dał na tomiast do
zrozumienia, iż planowane do 1 stycznia wycofanie polskiego ko ntyngentu
stanowi dla strony amerykańskiej rozczarowanie i wyraził nadz ieję na zmianę
stanowiska w tej sprawie przez nowy rząd. George Bush ucieszyłby się też, jeśli
polski minister obrony i spraw zagraniczn ych odwiedziliby Amerykę jak
najszybciej to będzie możliwe. W. Blinko w podkreśla, iż amerykański sen
Polaków nie ziścił się i na p otwierdzenie tego faktu przytacza opinie
politologów: Andrzej Michalik - "Ameryka wykorzystuje Polskę"; Zbigniew
Lewicki - "Ameryka nie spieszy si ę wyjść Polsce naprzeciw nawet w tak drobnej
sprawie jak ruch bezwizo wy". Minister spraw zagranicznych RP, A.D. Rotfeld
natomiast zapowiada, i ż zniesienie obowiązku wizowego będzie możliwe nie
wcześniej ni ż w 2007-2008 r. Autor wnioskuje, iż Polska jest zbyt małym
krajem, b y utrzymywać ze Stanami Zjednoczonymi wyrównane stosunki. Stąd polito
lodzy zastanawiają się jak można skorygować międzynarodowe priory tety RP. W.
Blinkow przypuszcza, że jeśli zwycięzcą II tury wybor ów okaże się Tusk, to
skupi się on na normalizacji stosunków z Eu ropą. Przypomina, iż w ostatnim
czasie nagromadziło się wiele niepo rozumień w relacjach między Polską a innymi
krajami UE, zwłaszcza N iemcami: konflikt wokół Centrum Przeciwko Wypędzeniom
oraz budowa gaz ociągu bałtyckiego "na szkodę energetycznego bezpieczeństwa
Polski. " Mimo, iż Polska wraz z Francja i Niemcami tworzy Trójkąt Weimarski,
to rzadko uczestniczy we wspólnej grze. Warszawa chce grać pierwsze sk rzypce w
Europie Środkowowschodniej i przekonać UE o celowości takieg o układu. Jednak o
tym, jak osiągnąć ten cel, musi zdecydować ju ż nowy rząd. Jest wielce
prawdopodobne, iż zmianie ulegnie równie ż polska polityka wschodnia. Kandydat
PO na ministra spraw zagranicznych, Władysław Bartoszewski twierdzi, iż
ustanowienie równoprawnych sto sunków z sąsiadami Polski - Niemcami i Rosją -
"powinno stać się elementarzem stosunków międzynarodowych."




Temat: 8. mila
Trudno udawać zaskoczenie. Poszedłem do kina ze świadomością, że zobaczę
teledysk i tak właśnie się stało. Fabuła tego filmu jest prosta, pozbawiona
głębszych zakamarków i film byłby kompletnie banalny, gdyby nie to, że oparty
jest jednak na faktach. Co w tym filmie mamy, to wszyscy chyba wiedzą, więc się
nad treścią nie rozwodzę.

Forma zdecydowanie teledyskowa - fabuła zredukowana do scenek, scenki do
migawek - staje się to zrozumiałe chyba tylko dla ludzi wychowanych na
teledyskach. W każdym razie tak raczej trzeba to oceniać i jako klip, to jest
bardzo fajne. Nie zawiodłem się - dostałem dokładnie to czego oczekiwałem.

Eminem wypada więcej niż dobrze w roli samego siebie. Jest naturalny, przed
kamerą swobodny. Przekonujący. Czy jest dobrym aktorem to trzeba będzie ocenić,
gdy zagra inną rolę. W każdym razie propozycja, by obsadzić go w kolejnym
Batmanie, skądinąd reżyserowanym przez Aronofsky’ego (tego od „Pi” i „Requiem
dla snu”), wydaje się mieć racje bytu. Popkultura pełną gębą.

Znacznie gorzej wypada Kim Basinger. Dobrze, nawet przekonująco gra, ale
sztucznie mówi. Nie wiem dokładnie co, ale coś mnie raziło.

Pozostali aktorzy - a brak tu znanych gęb - wypadają w miarę przekonująco.

Podobało mi się, że w tłumaczeniu pojawiali się ziomale, kwadraty, elo i inne
takie. Z tym, że ten film należałoby obejrzeć ze dwa razy - raz z tłumaczeniem,
bo nie jest złe, żeby załapać całość, drugi raz już tylko słuchając co oni
gadają dokładnie. A szczególnie co rymują. Troszkę się tego nie da ogarnąć za
jednym zamachem. Aż tak się w języku obcym nie czuję dobrze, żeby slang i rymy
na bieżąco w całości od razu chwytać.

Osobna zupełnie sprawa to muzyka. Szykowałem się do porównania z „Ghost Dog” i
teraz tego porównania dokonuję. Otóż w „Ghost Dog” hiphop był narzędziem.
Został wykorzystany przez reżysera z innej bajki po to, by zilustrować, nadać
tempo filmowi - tamten film płynął w rytmie beatów.

Ten jest inny - tutaj hiphop nie jest muzyką w sensie ścieżki dźwiękowej. Tu,
tak jak w teledysku, hiphop jest tego filmu treścią. Tamten film mógł komuś
pokazać, że hiphop to też jest muzyka. Ten zaś dotrze w sumie tylko do tych,
którzy HH i tak lubią - tak, jak do HH nie przekona nikogo teledysk, nawet
dobry, tak i ten film nie otwiera nowego rozdziału. Po prostu pokazuje taką
historyjkę, jakich w HH pełno.

Same freestyle Eminema i piosenki filmie się pojawiające są na całkiem niezłym
poziomie. Ja flow Eminema lubię i jestem generalnie na tak. Płytą z muzyką bym
nie pogardził. Z tego filmu są zresztą dwie płyty - jedna z piosenkami Eminema,
druga to tzw. songs from the era czyli w tym przypadku klasyczne kawałki
hiphopowe, znane pewnie wszystkim. Tą płytą bym też nie wzgardził, aczkolwiek
już z filmem ma to mało wspólnego.

Wyszedłem z tego filmu z taką oto refleksją, że Eminem to sprytny facet -
wykorzystuje swoje 5 minut, i słusznie. Robi to w iście amerykańskim stylu i -
chce tego czy nie - zamiast kontestować, hołduje amerykańskim wartościom i
mitom. Gdy odchodzi „zrobić to po swojemu” w długi zaułek, to prawie jakby
jechał konno na tle zachodzącego słońca. Obity, ale nie pokonany, moralny
zwycięzca, do którego los się wreszcie uśmiechnął. Gdyby nie to, że ten gość
przeszedł podobną historię, to pewnie byłby to banał do wyrzygania, a tak to
się jakoś broni, ale tylko dlatego, że to właśnie on gra.

No i jeszcze to. Siedzą murzyni w tych czarnych dzielnicach. Rymują coś tam
sobie, nikt o większości nigdy nie usłyszy. Potem przychodzi taki białas. Nie
dość, że muszą mu przyznać, że dobry, to potem jeszcze robi karierę, jedzie z
tym do Hollywood i oto białasy robią film o tym, jak to biały wśród czarnych
robi taki numer, realizuje przy tym amerykański sen i wszystkim pokazuje, że
jak chcieć to móc. Zarobią na tym wszystkim też białasy tylko... To tylko w
Ameryce jest możliwe :)))

Film ogólnie oceniam na 4+ ale ja lubię HH i lubię Eminema. Dla tych, co nie
lubią HH - film będzie ciężki. Dla tych, co nie lubią Eminema - będzie nie do
strawienia pewnie. A dla mnie okej.



Strona 2 z 3 • Znaleźliśmy 177 postów • 1, 2, 3